Markus napisał(a):

Wisła potrzebuje obecnie trenera, który będzie potrafił wydobyć max z aktualnej kadry zawodniczej, bo nie stać nas na zakup nowych piłkarzy za duże pieniądze. W tej kadrze najważniejszą rolę pełnią Hiszpanie i to jedynie oni - jeśli będą odpowiednio ustawieni i przygotowani - mogą dać baraże oraz ewentualny awans. Nie cała ta reszta na czele z Bashą, Szotem, czy Sobczakiem. To chyba oczywiste?
Oznacza to konieczność zatrudnienia szkoleniowca, który będzie umiał najlepiej do nich dotrzeć, skomunikować się z nimi, dobrać dla nich najlepszą taktykę i dla całej Wisły. Kto więc do tego najbardziej pasuje i daje na to największe szanse?
Czy Jop w ogóle zna jakiś język poza polskim? Jeśli nie, to kolejny minus. Ma jakiekolwiek doświadczenie? Nie ma żadnego. W praktyce może okazać się jeszcze gorszym niż Sobolewski. Nie stać nas na to i na robienie drugi raz z rzędu takiej samej pomyłki. Jeśli nie ma innej możliwości może być trenerem tymczasowym, ale absolutnie nie jestem za tym, by powierzać mu Wisłę do końca sezonu. Chyba, że chcemy strzelać sobie kolejne samobóje.
|
Piszesz, że nic nie wiesz o Jopie, a potem na podstawie nie wiem czego go skreślasz. Ja też Go nie znam, nie ma doświadczenia w jedynce (każdy kiedyś nie miał i zaczynał), ale k.rwa niechby wreszcie ktoś na Wiślackiej ławce okazał się trenerem, a nie przebierańcem. Tego nam wszystkim życzę już od jutra, już od czwartku.