Markus napisał(a):

|
Zdefiniuj te mityczne realia pierwszej polskiej ligi i rzekomą zasadę, które sprawiają, że lepiej wyszkolony Carbo jest gorszym wyborem i długofalowo może dać drużynie mniej niż inny grający w naszej pierwszej lidze gorzej wyszkolony zawodnik na jego pozycji? Że na przykład taki Kobusiński będzie sobie dawał radę bardziej niż on?
|
a gdzie ja coś takiego napisałem?
Twierdzę jedynie, że lepiej wyszkolony Carbo może polec w obliczu chamskiego futbolu prezentowanego przez przecinaków z naszej ligi. I nie ma w tym nic dziwnego. We wcześniejszych wiekach rozwoju broni dobrze wyszkolony szermierz raczej unikał potyczki z chłopem z widłami, bo w takiej potyczce jego wyszkolenie jest na nic.
Masz tutaj też definicję tych realiów naszej ligi.
Markus napisał(a):

|
I analogicznie, w jaki sposób owe mityczne realia pierwszej polskiej ligi sprawiają, że trener z hiszpańskich lig gorzej będzie dogadywał się z hiszpańskimi zawodnikami w Wiśle niż inny polski trener i nie będzie potrafił lepiej ich wykorzystać, ustawić oraz odnosić lepszych wyników?
|
a gdzie ja coś takiego napisałem?
Pewnie taki trener będzie się z nimi dobrze dogadywał i będzie umiał wykorzystywać ich umiejętności tak indywidualne jak i taktyczne.
Problem czy będzie rozumiał, że większość rywali będzie miała w dupie ich wyszkolenie i będzie ich gasiła jak w ostatnim meczu Baena na prawym skrzydle był co chwile gaszony przez lewego obrońcę Termaliki. Prostymi środkami, nie wymagającymi wielkiej techniki.
W takiej sytuacji hiszpański trener, zwłąszcza z poziomu II czy II ligi może zderzyć się z brutalną rzeczywistością chłopów z widłami, a do walki z nimi nikt go tej pory nie przygotował.