Markus napisał(a):

|
A co to za jakiś mit, że nasi Hiszpanię zarabiają krocie i krzyczą sobie znacznie więcej pieniędzy niż krzyknąłby na przykład taki Drygas, gdyby mu zaproponować przyjście do Wisły? Pomijając już kwestie jakościowe, że Carbo jest od niego znacznie lepszym zawodnikiem?
|
Nie mit, tylko wiedza - już praktycznie powszechna - na temat stawek, jakie Wisła oferuje Hiszpanom. Wyjściowo jest to ok. 8-9 tys. euro na miesiąc. Przed negocjacjami. I nie mówimy tutaj o kontraktach gwiazdorskich, jakie otrzymywali Rodado czy Fernandez, bo one też są w innej kategorii.
To jest stawka, jaką dostają piłkarze wyjściowej jedenastki w klubach ekstraklasy, na którą nie może liczyć większość piłkarzy rezerwowych w tejże.
Średnia płaca w pierwszej lidze, jak już kiedyś tutaj liczyłem, wynosi kilkanaście tysięcy złotych. W lepszych klubach 20-25 tys. zł. Więc tak, płaca naszego Hiszpana, o ile rzeczywiście zwykle oceniając jeden do jednego daje lepszą jakość, to jest znacznie większa od płacy jego vis-a-vis w przeciwnej drużynie meczu. A oceniana grupowo, bo my wydajemy na pensje nawet relatywnie tanich indywidualnie Hiszpanów już w odniesieniu do całej kadry krocie.
Cytat:
|
Tych naszych Hiszpanów można także porównać do innych pierwszoligowych zawodników, Polaków.
|
Tak, pod warunkiem, że porównasz ich do tych pierwszoligowych Polaków, którzy zarabiają podobne pieniądze, a nie do tych, którzy - tak jak porównałeś - są nieopierzonymi młodzieżowcami z zaplecza drużyny, którzy zarabiają wielokrotnie mniejsze pieniądze. Do Drygasa też nikt nie będzie porównywał Talara, bo każdy średnio ogarnięty człowiek wie, że sprowadzając tego Drygasa robisz to z zupełnie innych powodów niż sprowadzając Talara, a nawet Olejarkę.