Markus napisał(a):

Miałaby to sens, gdyby nie było innych piłkarzy na ławce i do dyspozycji trenera niż Szot czy Szywacz. I gdyby trener zawsze musiał zmieniać zawodników jeden do jednego.
Ale jest inaczej. Były dostępne inne opcje personalne, była też możliwość zmiany ustawienia i taktyki pod to, co grał Ruch.
|
Tia. Po poprzednim meczu zapytałem jednego z krytykujących jak inaczej przy danej ławce wyobrażałby sobie zmiany. Do dzisiaj nie dostałem odpowiedzi.
Oczywiście pomijam milczeniem, że zbawienny wpływ takich "innych zmian" wyszedł od razu na kolejnym meczu, w którym ci sami "alternatywni" piłkarze wskutek okoliczności musieli pokazać się na boisku i nic nie dali.
Te "inne opcje personalne" przejawiają się zresztą w tym, że tak czy inaczej ławka rezerwowych nie jest z gumy i nigdy nie będzie tak, że wylądują na niej jednocześnie zmiennicy na każdą pozycję. Rzeczywistość brutalnie weryfikuje te inne opcje personalne ilekroć człowiek spojrzy na ławkę i zaczyna się zastanawiać co można było zrobić inaczej. Wtedy zapada cisza i zaklinanie rzeczywistości, że jednak coś można było zrobić inaczej, tyle że bez konkretów albo podając przykład tego, co tydzień wcześniej robiło za antyprzykład.
Więc tak, oczywiście, na ławce byli inni piłkarze niż Szot i Szywacz. Więc wiadomo, że zamiast Szota na lewej obronie mógł zagrać Ondraszek, a zamiast Szywacza na lewym skrzydle Colley. Ale by to hulało! Ależ mieliśmy tu opcji personalnych żeby zmienić tę stronę!
Cytat:
|
Wpuszcza się tych, którzy mogą coś wnieść, nawet jeśli poprzednio nie popisali się.
|
Jasne.
Aczkolwiek mam przekonanie graniczące z pewnością, że gdyby weszli wzmiankowani piłkarze zgodnie z tym, co napisałeś, to w tym miejscu na forum dzisiaj przeczytałbym coś takiego:
"Wpuszcza się tych, którzy mogą coś wnieść, a nie tych, którzy poprzednio pokazali, że nie mogą"...