Patryko napisał(a):

|
Po prostu nie uznaję inwektyw w relacji pracownik - pracodawca czy też podwładny - szef, istnieją inne metody na egzekwowanie solidnego wykonania obowiązków przez panów piłkarzy.
|
Jakie? Ja i pewnie wielu innych zapłaci za poznanie tej cudownej metody... W sytuacji gdzie nie da się ocenić obiektywnie zaangażowania w wykonywanie obowiązków, a nawet jakby się dało to brak zaangażowania można tłumaczyć choćby "zajechaniem" i co, nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobisz?
Zawsze działało to tak, że był jasny cel choćby wygrać mecz co tydzień i jak się cel zrealizowało to było miło, a jak nie to było mniej miło i to motywowało do walki żeby znowu było milo. A u nas wprowadzono zasadę, że miło jest cały czas i to jest jeden z powodów że mimo wydawania relatywnie dużej kasy leją nas przeciwnicy za ułamki tych kosztów. Bo kasa nie zmotywuje ....eczek które nawet tracąc połowę, a wiadomo że tak nie jest, będą żyły jak pączki w maśle dzięki frajertstwu naszych zarządzających, którzy szastają na prawo i lewo kasą wyżebraną u kibiców i sponsorów...