Drozd napisał(a):

Dlatego właśnie poza częścią wypowiedzi którą zacytowałeś, wcześniej było napisane w skrócie to o czym wspominasz. Czyli poza przeprosinami powinno być wyjaśnione za co konkretnie. Jaki błąd został popełniony. Itd.
Natomiast przeprosiny są ważne z prostego powodu. To forma przyznania się do winy. Przyjęcia odpowiedzialności. Brak przeprosin to postawa, "to nie moja wina" niech winni przepraszają.
|
Z dzieciństwa pamiętam przygotowanie do pierwszej komunii i spowiedź. Tam uczy się, że wyznanie win ma sens, jeśli towarzyszy im rachunek sumienia, żal, postanowienie poprawy i pewnie coś jeszcze. Nasi właściciele przepraszając, wyznali swój żal - żal jest im, że Wisła spadła. Może nawet autentycznie czują się winni wobec kibiców, choć o klubie myślą raczej jako o swoim folwarku niż instytucji społecznie odpowiedzialnej.
O rachunku sumienia i postanowieniu poprawy na razie nie ma mowy, co potwierdza nie tylko bełkot Błaszczykowskiego ("poniosę konsekwencje" - jakie?) czy zaczepianie dziennikarzy przez Królewskiego i Jażdżyńskiego, ale także czyny, choćby podchody pod zatrzymanie Brzęczka jako trenera.
Nawet jeśli trener nie jest naszym największym problemem, a Brzęczek ma pewne atuty, po takim spadku i przy postanowieniu poprawy, wręcz demonstracyjnie należałoby tu wprowadzić pewną zmianę.
A jeśli Brzęczek ma atuty, niech doradza zarządowi albo nawet wejdzie w skład tego zarządu. On prawdopodobnie ma większe pojęcie o prowadzeniu klubu sportowego niż Trio.
Karherop napisał(a):

|
Na temat Pasiecznego nie padło ani jedno źle słowo, więc muszą mieć obustronna umowę o milczeniu.
|
Spokojnie, dopiero się zacznie, a przedsmak dał Brzęczek w wywiadach pomeczowych po Warcie. Poleciało kilka tekstów, że dyrektor sportowy sprowadzał zawodników bez ładu i składu oraz wprowadził go w błąd.