wolfy napisał(a):

Próbował Gula. Efekty znamy - na zero z przodu, z tyłu zawsze coś wpadnie. Lepsze trzy remisy niż trzy w.......e - to jest właśnie ten detal którego kompletnie nie ogarniasz, że u nas postawienie wszystkiego na jedną kartę oznacza przegraną, bo i tak nie stworzymy tylu sytuacji żeby ofiary z przodu chociaż wyrównały to co stracimy z kontry.
I dlatego to co piszesz jest kompletnie bez sensu biorąc pod uwagę że właśnie takie podejście sprawiło że jesteśmy tam gdzie jesteśmy. Gdyby Gula asekuracyjnie zbierał punkty to bylibyśmy teraz nad kreską.
Przypominam, że na dwie kolejki przed końcem sezonu utrzymanie jest nadal bardzo realne. Być może wystarczą nam cztery punkty. Wtedy remis z Jagiellonią byłby bezcenny.
Niestety, Twoja wiara w wirtuozów Savicia i Manu czy taktykę "na nich!" stoi w sprzeczności z faktami.
|
Moim zdaniem nie jest bez sensu, bo wymęczone zwycięstwo i dwa w.......e jest warte tyle samo, co solidnie wypracowane trzy remisy.
Nie do końca zgadzam się z Malkiem z innego powodu. Brzęczek przejmował drużynę w rozsypce mentalnej. Dwa w.......e mogłyby nie przynieść zwycięstwa i wyrównania bilansu, tylko serię porażek. Jego asekuranctwo, jeśli rzeczywiście było, podało drużynie tlen. Problem w tym, że pacjent po podaniu tlenu nie wstał o własnych siłach, tylko sobie tak leży i czeka.