serek.c2 napisał(a):

|
Pisałem gdzieś o tym - po odejściu ostatnich zawodników, pamiętających złote lata, takich jak Głowa czy Brozio (którzy taki autorytet mieli), po odejściu z drużyny gości z genem przywódcy, jak Ondrasek czy Wasilewski, ta drużyna nie ma "ducha". Tu nie chodzi o brak ambicji czy lenistwo, tylko właśnie o brak kogoś, kto by te nasze niemrawe piłkarzyny pociągnął za uszy, dodał pewności, animuszu.
|
Abstrahując od legendy tych wszystkich gości o których mówisz to warto zobaczyć kto brał udział choćby w klęsce na Łazienkowskiej 0-7
Trochę bym tych autorytetów nie przecenial. Ważniejsza jest jakość piłkarska. Jakbyśmy mieli 11 autorytetów w postaci np Wasilewskiego to byśmy co najwyżej skończyli mecz w 8, a nie wydarli zwycięstwo.
Niestety ale w ostatnich 2 latach więcej mówiło się o szanowaniu legend niż o wzmacnianiu sportowym drużyny.
Można być skrytym człowiekiem jak Melikson czy Wolski i ciągnąć drużynę można być leniem jak Stillic i dawać asysty.