dziki napisał(a):

Porównywanie do długu Stali jest, moim zdaniem, śmieszne. Wiadomo, że ich dług jest też do spłaty, też może ich skrobnąć i nawet spuścić z ligi. Ale my startowaliśmy ze spłatą kilkudziesięciu milionów, z czego większością do spłaty na teraz. 5 milionów to nawet w skali takiej Stali kwota do ogarnięcia w rok-dwa, bo realnie wystarczyłoby spłacić z półtora bańki i resztę rozłożyć w ratach. A to kwota dobrego sponsora.. Czterdzieści+ (albo i osiemdziesiąt, jeśli liczyć ten dług wewnętrzny) to w skali tej ligi kwota dławiąca jakikolwiek klub poza Wisła i Legią (a być może jeszcze Lechem) â ze względu na potencjał kibicowski i marketingowy te kluby mogłyby na pierwszym biegu przebimbać chwilę.i jakoś się odkuć, ale wszystkie cierpiałyby bardzo mocno mając na krtani chociażby kilka baniek wiążących spłat bieżących.
Kilkadziesiąt miesięcy później jesteśmy o krok od stabilności finansowej, mamy w końcu inwestycje w akademię młodzieżową, z której wchodzą do drużyny pierwsi zawodnicy. Ściągamy w końcu w miarę sensownych zawodników, nawet jesli część z nich okazuje się.być słabsza niż na papierze. Ściągamy trenera, którego chciała Legia, której wizyta w LM miała gwarantować odjazd z przystanku polska liga. Powoli organizujemy stadion, sprzątamy umowy, budujemy sklep i muzeum. Organizacyjnie zaczynamy dojeżdżać do czołówki polskiej ligi z potencjałem na Europę (i nie, nie chodzi mi to, że jestesmy zajebiści w skali Europy â chodzi mi o to, że powoli zaczynamy wyglądać jak dobrze zorganizowany klub po latach zabawy w rządy kiboli i schyłkowego Cupiała). Jeśli skończymy na jakimś.8-10 miejscu to będę bardzo zadowolony. Na ten moment nic nie wskazuje, że mogłoby się zdarzyć inaczej â wygrywamy kilka spotkań, przegrywamy kilka innych. Pewnie zaraz dostaniemy kilka kolejek z większą ilością punktów na mecz, a później na wiosnę znowu gdzieś dostaniemy w cymbał. Mało mnie to obchodzi, jeśli 'duży obrazek' się pięknie wypełnia.
Marudzenie o tym, że koniecznie musimy zmienić styl gry skończyłoby się tym, że znowu gralibyśmy jak za Petrescu, który gwarantował trochę.punktów, ale też marudzenie na tym forum o kopaniu w stylu Premiership z lat 90-tych â przecież.tego było od ciula. Ja wolę Gułę, który powoli wprowadza swój koncept i dobierania zawodników pod ten koncept w najbliższych miesiącach, niż drużynę pokroju probierzowskiej Cracovii, której naczelnym celem jest dokopanie piłki na drugą.stronę boiska.
|
Dzięki. Wreszcie zwięzłe logiczne podsumowanie, a nie tylko emocjonalne przerzucanie się swoimi racjami. W pełni się zgadzam mimo wszelkich wad i niepowodzeń obecnego zespołu i stylu gry.