Drozd napisał(a):

Zgadzam się, że nie ma żartów.
-gra piłkarzy od meczu z Podbeskidziem
-przecieki z szatni
-nagonka w mediach
-żale zawodników na trenera bez reakcji klubu
-zachowanie Kuby w meczu z Lechem
To wszystko jest absurdalne, a mimo to miało miejsce. Może się w głowie nie mieści, ale 0:6 z Legią też się w głowie nie mieściło. Dlatego mimo, że ponoć mam ołtarzyk Boguskiego, nie chcę go widzieć w przyszłym sezonie w Wiśle...
Przestali grać bo trenera nie było który wymagał grania. Był wynik, niewiele do końca, niech się przeciwnik męczy klasyczna PMS. A to, że dowieźliśmy fuksem to kto o tym będzie pamiętał. Przypomnij sobie jak wyglądało bronienie w meczu z Legią, a jak dzisiaj. Piast miał ze cztery okazje do wyrównania od 60 minuty. Legia miała dwie okazje przez cały mecz. Tym się różni trener od trenera. Bo wynik zależy już od innych kwestii.
|
No sorry ale Legia nie miała sytuacji i z Wisłą i ze Stalą nie dlatego że była super taktyka eksperta ZDF i emeryta że Stali ale dlatego że się jej zwyczajnie nie chciało grać. Dziś wymęczyli 1-0 z Pbb bo mieli w końcu widzów na trybunach i kończyli sezon.
Zresztą przed chwilą sam pisałeś że liczą się układy a piłka jest na szarym końcu.
Mimo słabej gry pewni siebie i jazda bo my jesteśmy Wisła Kraków i mamy rozpierdalać. W imię Boże ciąć frajerów równo z trawą. A po meczach chodzić na kremówki.
Naszym motto: Panowie, kiełbachy do góry, rąbiemy ich w kakao! Siekać frajerów, do piachu z nimi! Wślizg, wślizg, wślizg!