Ładne bramki, fajna pierwsza połowa na pożegnanie. Druga koszmarna. Spoko zagrali juniorzy i Lis, który na raz na cztery akcje się zagapia, raz ma farta, dwa razy wyjmuje ładnie.
Mecz do zapomnienia, nie dyskutowania, więc odpowiem na parę postów i znikam.
Drozd napisał(a):

|
A właściciel klubu temu przyklaskiwał. PATOLOGIA.
|
No bez żartów.
Wierzę, że rzeczywistość jest bardziej skomplikowana niż narracje z forum futbolowego. Nawet jeśli nie byłem w szatni, nie umiem czytać gry jak eksperci, to bez żartów, tam był Błaszczykowski, współwłaściciel klubu, jego nieformalny dyktator. Jedyna opcja z tym sabotażem gry, to sabotaż za wiedzą Błaszczykowskiego. A sabotowanie gry przez grającego współwłaściciela, do tego tak związanego z klubem, utrata punktów, niechlubny rekord porażek, utrata wpływów finansowych związana z niższym miejscem w lidze, tylko po to, aby zagrać na nosie trenerowi, nie to mi się nie mieści w głowie. To byłby wyższy poziom absurdu + ogromny policzek dla kibiców.
Drozd napisał(a):

O to to...
Hyballa trzymając go na ławie wyświadczał mu przysługę, bo aktualnie prezentuje poziom oldboya...
ps. Ponoć Hyballa na odchodne dołożył im jeszcze mocniej, a tu dzisiaj jakoś nie byli zajechani. Dziwne to...
|
Jak nie byli, jak od 60 minuty przestali grać cokolwiek. Od zejścia Boguskiego-Żukowa.
Masz rację, że Błaszczykowski słabo bardzo, zwłaszcza fizycznie. Mawutor kopał się po czole, a Yeboah masakrycznie pod każdym względem.