
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2007
Offline |
#1
|
|
@Jaroo1:
Po kolei: 1. Skowronek przychodzi w trakcie serii kilku porażek, więc jego celem jest jak najszybsze przerwanie tej serii. Jak sam mówił w wywiadzie, skupił się na obronie i stałych fragmentach, gdyż tu najszybciej można osiągnąć poprawę. Ostatecznie coś tam wychodzi, było kilka niezłych momentów i co najważniejsze wyników. 2. W zimie wszyscy zdają sobie sprawę z sytuacji, więc Skowronek dostaje kilka wzmocnień i pracuje ze sztabem Stolarczyka wzmocnionym przez Dyję na prośbę Kuby. 3. Wchodzimy w rundę z buta nie biorąc jeńców, w pewnym momencie punktując najlepiej w lidze i mając realne szanse na coś więcej niż środek tabeli. 4. Lockdown. Warunki dla wszystkich klubów takie same, a coraz większe obowiązki bierze na siebie Skowronek, coraz bardziej marginalizując Dyję. 5. Wracamy po przerwie i gramy niesamowitą padakę, gdyby nie zgraja paralityków w postaci ŁKS-u, Arki i Korony byłoby niewesoło. 6. Przedłużenie kontraktu, w ramach którego Skowronek dostaje pełnię władzy, zwalnia kilku trenerów i zatrudnia swoich. 7. Od startu sezonu nie gramy totalnie nic, a co najwyżej przyzwoicie wyglądamy w meczach, gdzie to przeciwnik gra lepiej w piłkę. 8. Najlepiej w drużynie wyglądają zawodnicy, którzy nie przepracowali ze Skowronkiem okresu przygotowawczego, ale z każdym kolejnym meczem tracą jakość. Wystarczy spojrzeć na wejścia do drużyny Yeboaha, Forbesa czy Frydrycha. 9. Nie widać, by którykolwiek zawodnik grał lepiej, niż na początku swojej przygody ze Skowronkiem. Podsumowując - Skowronek dostał pełnię władzy (co zresztą tak powinno wyglądać - on jest kierownikiem, więc dobiera sobie współpracowników). Efektów pracy jednak nie ma, a każdy kolejny mecz to regres. Bramki strzelamy po farcie, a nie wyniku wypracowanych akcji. W obronie trochę więcej go broni, bo bramki tracone to przede wszystkim błędy indywidualne, ale zdając sobie z tego sprawę, powinien dostosować sposób gry, by nawet w takich sytuacjach liczyć na asekurację. Widać wyraźnie, że uparł się na jednym sposobie gry i nie dociera do niego, że to nie przynosi efektów. Gdyby porażki były efektem pecha - ostrzeliwanie przez nas bramki rywala, słupki i poprzeczki, dzień konia bramkarza rywali, nikt nie miałby pretensji bo byłoby widać, że idzie to w dobrym kierunku. Nic takiego nie widać, więc po takim czasie, tylu jednostkach treningowych i w większości trafionych transferach drużyna powinna mieć przynajmniej 6 punktów więcej. ![]()
Jestem z Krakowa i jestem z tego dumny!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2003
Offline |
#2
|
Nie gramy nic. Jeśli wygrywamy to fuksem. Wystarczy nas trochę przycisnąć i wychodzi cała słabość. |
|
|

|
||||||
![]() |
| Narzędzia tematu | |
| Tryby wyświetlania | |
|
|