
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
|
|
Senior Member
Od: 10.2010
Skąd: Garmisch-Partenkirchen.
Online |
#1
|
|||
Przecież kontrakt Olka to priorytet na liście zadań, nie mamy dziesiątki takich graczy tylko jednego. Musieli rozmawiać często. Prezes ma wykonywać polecenia właścicieli, właściciel powinien kontrolować jego działania - zwłaszcza kiedy chodzi o jakieś 15-25 milionów polskich pieniędzy.
Myślisz, że Piotrek nie mógłby zarzucić coś drugiej stronie? Był w #HejtParku i nie powiedział pół złego słowa.
Znalazłem to, fakt, nie wygląda to zbyt przyjemnie. Tylko znowu mam wątpliwość jak powyżej. Piotrek sam podjął taka decyzje bez jakichkolwiek konsultacji? Wydawało mi się, że działania zarządzających polegają na rozmowie, wspólnym planie działania i realizacji a za chwile wyjdzie na to, że Piotrek to był osobny elektron.
Ostatnio edytowane przez X-Ray : 09.08.2020 o godz. 14:50.
![]()
Wiślacki kumplu, wpadnij na mój profil na Twitterze - TUTAJ.
Cytat:
|
||||
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 08.2016
Offline |
#2
|
|
|
No właśnie nie, nie ma. W polskim "systemie" prawa spółek działa to zupełnie inaczej. Prezes ma zarządzać spółką według swojej najlepszej wiedzy, a właściciele nie mają prawa mu wydawać wiążących poleceń. I odpowiedzialność prawną za te decyzje ponosi prezes, nie właściciele. Właściciele mogą go co najwyżej odwołać.
Cytat:
Jontek napisał(a):
Jeden z kilku przykładów tego, co się dzieje, jak ktoś restrukturyzuje przez cięcie kosztów i posunie się o jeden krok za daleko. Czasem po prostu nie warto, zaoszczędzisz kilka-kilkanaście tysięcy złotych z myślą, żeby jak najszybciej schodzić z długu, za jakiś czas okazuje się, że straciłeś w ten sposób kilka milionów złotych. Takie życie. My przed sezonem popełniliśmy kilka takich błędów. Świadomie zrezygnowaliśmy z pionu sportowego. Świadomie ograniczyliśmy kadrę, zakładając, że "jakoś to będzie", a teraz ważniejsze jest cięcie kosztów. Świadomie odpuściliśmy "godziwe" przedłużanie kontraktów. A potem nam się to odbiło czkawką. Los zarządu jest taki, że odpowiedzialność za te błędy spadła na niego, jako "firmującego" swoim podpisem te decyzje, nie na właścicieli. |
||
|

|
||||||
![]() |
| Narzędzia tematu | |
| Tryby wyświetlania | |
|
|