serek.c2 napisał(a):

|
Prowadziliśmy grę, bo Raków nam na to pozwalał, nie atakując wysoko. To nasze posiadanie piłki to w większości pykanie między obrońcami a Bashą.
|
Pozwolę sobie się nie zgodzić. Graliśmy faktycznie dużo lepiej niż w poprzednim meczu z Rakowem i to my nie pozwalaliśmy Rakowowi na prowadzenie gry, atakując wysoko.
I tak jak w tamtym meczu my strzeliliśmy przypadkową bramkę z niczego, tak tym razem strzelił Raków. Co najważniejsze, tej bramki nie zawalił żaden taktyczny ani personalny wynalazek Skowronka, tylko ten, o którego w pierwszym składzie wszyscy jak jeden mąż apelowali na tym forum, czyli Hołownia.
Oczywiście, wszystko zmieniło się po czerwonej kartce, ale do tej pory na pewno nie jest tak, że mocarny Raków decydował o tym, co się dzieje na boisku i na ile nam pozwoli. To zakłamywanie rzeczywistości, żeby odreagować porażkę. Też uważam, że eksperyment taktyczny trenera okazał się ogromnym niewypałem, ale to nie on był powodem tego, że dwóch piłkarzy popełniło dwa indywidualne błędy, przez które przegraliśmy mecz.
Pod względem formy jest jeden optymistyczny aspekt, który wszyscy pomijają. Wyglądamy fizycznie coraz lepiej, a i piłka zaczyna coraz lepiej "chodzić" między zawodnikami. Dokładnie odwrotnie niż w przypadku Arki i Korony, które wyglądają, jakby powietrze z nich uchodziło i sił na końcówki brakowało. I, miejmy nadzieję, taka tendencja zostanie utrzymana.