s1mone napisał(a):

|
Powiem wiecej - my nawet z Beitarem Jerozolima graliśmy. Jakoś problemów z antysemityzmem nie było. Wyolbrzymiasz, nie tu leżą nasze problemy i nie dlatego mamy problemy z licencją i znalezieniem inwestora, bo nazywamy 'kolegów' z Kałuży żydami. Więcej pisać nie zamierzam, bo szkoda mojego czasu.
|
Włączając się do dyskusji to jestem bardzo daleki aby aby stwierdzić że przez to są problemy z licencją. Natomiast warto sobie zdać pytanie dlaczego poważny biznes omija polską piłkę szerokim łukiem, dlaczego na II Bundesligę przychodzi więcej ludzi itd, dlaczego mamy problemy ze znalezieniem poważnych sponsorów nie tylko teraz ale od lat wielu ? Też kiedyś nikt nigdy nie widział problemu w WSH. Jak to było ? Bez hooliganki podobno klub nie istnieje, tylko kwestia że to własnie z tego obozu wychodziła głównie ta patologiczna narracja hamująca rozwój Wisły Kraków Prosty przykład nie dawno większość śpiewała za nimi "Żydzew Cwel ole ole ole" aby potem Żydzew stał się znowu Widzewem traktowanym jak najlepszy przyjaciel zważywszy że interes WSH uległ zmianie. Poniekąd tak własnie uważam że przez to Jebać żydów s....ysynów są teraz problemy , że całe tło kibicowskiego Krakowa i mentalność i ta narracja która była narzucona przez lata obu klubom jest całkowicie do wyplewienia. Jednego nauczyli krzyczeć jebać psy, drugiego jebać żydów. Rzecz jasna obie gruby zdobywały w ten sposób swoich wiernych żołnierzy dzięki tym pożytecznym idiotom mogli się własnie skutecznie dorabiać budować struktury w oparciu o tą patologiczną idee. Nakręcanie nienawiści dawało im idee, a idea przekuwała się na zysk ekonomiczny.