
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
|
|
Senior Member
Od: 10.2005
Skąd: Kraków
Offline |
#1
|
|
Różne są powody niekupowania biletów, czy karnetów. Ktoś nie może, kogoś innego nie stać, a są też tacy, których po prostu nie ma w Krakowie. Rozumiem nawet tych, którym się po prostu nie chce chodzić, bo gra słaba, doping i atmosfera na Wiśle to nie to co kiedyś i w ogóle panuje trochę dziadostwo zmieszane z brakiem nadziei na lepsze jutro, po latach wciskania kitów o walce o puchary z tym samym zakończeniem co sezon. Zemsta to jednak coś nowego
Na Dukacie? Na Sarapacie? ![]() Uważajcie, bo będzie im smutno Ja też w sumie nie chciałbym zwalniać, czy tam rozwiązywać kontraktu, z Carrillo w tym momencie, ale ta historia prędzej, czy później i tak byłaby skazana na porażkę. Hiszpańska Wisła skończyłaby się tak jak ta holenderska. W Mołdawii mogą sobie brać Brazylijczyków, ale w naszym regionie dobre kluby tworzyły się głównie z krajowych zawodników i koncepcji. W Polsce też. My na przełomie wieków, gdy powstawała Wielka Wisła, byliśmy prawie samymi Polakami. Ok, inne czasy. Natomiast, gdy budowany był Lech walczący w pucharach też był głównie złożony z młodych zawodników, w tym w większości Polaków, nie było konkretnej opcji zagranicznej (Lewandowski, Peszko, Murawski, Wojtkowski, Wilk). Obecna Legia dominująca ligę (4 mistrzostwa w 5 lat) zbudowana została dzięki drużynie (tej z Jędrzejczykiem, Borysiukiem, Rybusem, Kucharczykiem, Golem, Rzeźniczakiem), która grała w fazie grupowej LE w sezonie 11/12. Nie dość, że nazbierali punktów do klasyfikacji UEFA to stworzyli zawodników, na których potem zarabiali. Wszystkie drużyny odnoszące jakieś ekstraklasowe sukcesy budowali Polacy. Nie mówię o tych odcinających kupony później, obejmujących silne personalnie zespoły jak Bakero, czy Czerczesow. Wisłę budowali Łazarek, Smuda i Nawałka. Lecha Smuda. Legię Skorża. Nawet epizod, w którym Śląsk był czołową drużyną stworzony został przez Tarasiewicza i Lenczyka. Jaga wciąż jedzie na pracy Probierza. Zagłębie Lubin było kiedyś silne, co można stwierdzić po mistrzostwie i zawodnikach jacy wyszli z tamtej drużyny (Arboleda, Piszczek, Iwański, bez ironii Łobodziński) - efekt pracy Smudy i Michniewicza. Oprócz pierwszego przypadku Wisły to polscy trenerzy zatrudnieni przez parę lat tworzyli coś ciekawego. Dlaczego zagraniczni tego nie zrobili? Mistrza zdobywali Liczka, Maaskant, Berg, Czerczesow, Klafuric. Ale piękne przygody w pucharach polskich drużyn były za Kasperczaka, Smudy, Zielińskiego, Skorży, Magiery... Jedyny zagraniczny trener, którego wliczyłbym do tego grona to Berg. Za Maaskanta to jednak byliśmy kolosem na glinianych nogach, a najważniejsze zwycięskie mecze oprócz Liteksu odbywały się gdy trenował już Moskal. Dla mnie nowy trener powinien być z Polski. Ktoś, kto jeszcze jest na trenerskim dorobku. Niech sobie ułoży sztab i zespół tak jak chce. Ktoś taki nie powinien uciec po rundzie, czy półtorej roku, a jeśli dostanie szanse i w momencie niepowodzeń nie będzie zwolniony to może to być w końcu trener na lata, który nam zbuduje drużynę na parę sezonów. Ostatnio nam to zrobił Smuda w 2012 roku. Nie narzekałbym, gdyby to był ktoś związany z Wisłą. Pamiętajcie o tym, że ideałem byłoby, gdyby ten klub promował ludzi z regionu lub tych, którzy są jakoś związani z klubem. Od Wiślaków dla Wiślaków. To trochę utopia, może nierealna w tych czasach, ale mamy inteligentnych ludzi, którzy tu kiedyś grali i mogą tworzyć Wiślacką rodzinę, która nie złamię się przy pierwszym lepszym kryzysie. Tyczy się to też pracowników klubowych. Coś takiego u nas w Polsce robi Lech, szczególnie na niższych szczeblach. Niektóre duże zagraniczne kluby "z duszą" też widzą w tym metodę. To my stworzyliśmy Nawałkę. On tu grał i on tu dostał prawdziwą trenerską szansę. To o naszych zawodników opierała się kadra na MŚ w 2006 roku. Pełnili oni także ważną część reprezentacji w 2008. Teraz boli, że w reprezentacji z Wiślaków jest tylko Błaszczykowski, który przypomnę nie przechodził systemu szkolenia ani w akademii Wisły ani tak naprawdę w żadnej poważnej innej tylko został wrzucony na głęboką wodę do pierwszego składu (i wbrew pozorom Pazdan, chłopak z Nowej Huty, ale jak kiedyś chciał tu grać to woleliśmy Bunozę i Chaveza Dlatego dajmy szansę Wiślakowi. Po co zatrudniać kogoś totalnie nie stąd, jak i tak różnica jest niewielka. Nie mamy funduszy na trenera na teraz z widocznie wyższymi umiejętnościami. I tak będzie to samo. A szykuje nam się chudszy rok nie ze względu na trenera, ale piłkarzy. To efekt wcześniejszej polityki. Popatrzmy w końcu długoterminowo i realistycznie. Moi przykładowi kandydaci bez jakiejś większej analizy: - Radosław Sobolewski - Kazimierz Moskal - Mariusz Jop - Marek Zieńczuk - Bogdan Zając - Krzysztof Bukalski - Jacek Paszulewicz - Maciej Stolarczyk PS. Jeszcze dodałbym, że zamiast płacić duże pensje tj. dla Carrillo, co zawsze jest problemem, moglibyśmy mieć taniego trenera i za zaoszczędzone pieniądze wysłać go na szkolenia do klubów zagranicznych. Wielu szkoleniowców jeździ i bardzo sobie cenią takie warsztaty (chyba, że wciskają taki kit, żeby mieć lepsze CV - to też możliwe). Zamiast szukać i płacić dużo, sami sobie kogoś stwórzmy.
Ostatnio edytowane przez Virusman : 12.06.2018 o godz. 22:27.
![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 10.2005
Skąd: Kraków
Offline |
#2
|
|
Nieźle, trafiłem
Nie wiem jakim trenerem jest Stolarczyk. Co więcej, chyba nie wie tego nikt. Ale ja popieram decyzję o jego zatrudnieniu. Moim zdaniem to dobry wybór, jeżeli nie zwolnią Stolarczyka po jednej rundzie, tylko dadzą mu czas (parę lat), żeby zbudował drużynę i samego siebie jako trenera. Jedynym wyjątkiem byłoby to, gdybyśmy byli poważnie zagrożeni spadkiem. Wtedy trzeba ratować jak się da. W innym wypadku krótkie zatrudnienie będzie bezsensowną decyzją. To rzeczywiście wtedy lepiej zatrudnić uznanego trenera na rundę, a najlepiej nie zwalniać Carrillo i tak żyć na trenerskiej karuzeli od sezonu do sezonu. Oczywiście z przychodzącymi i odchodzącymi zawodnikami pasującymi do wizji jednego trenera, a do drugiego już nie jak Stilic, czy Uryga. W końcu nie biorą jakichś wynalazków z zagranicy. Ludzie robią Bogów z Ojrzyńskich, czy Bartoszków - też uważam, że to są jedni z lepszych polskich trenerów - ale czy jest naprawdę jakaś duża różnica między losowo wybranym trenerem z Ekstraklasy, a dwoma wcześniej wymienionymi? Mandrysz, Urban, Podoliński, Kaczmarek... karuzela się kręci. Piłkarzy i tak będziemy mieli znacznie słabszych w tej rundzie niż rok, dwa, czy trzy temu. Wiadomo to przed otwarciem okienka transferowego. I nie jest to wina tego okienka, a właśnie krótkoterminowej wizji, którą mieliśmy wcześniej. Tak się skończyło mierzenie w puchary co rok, że teraz jesteśmy w kadrowo, może nie w dup.., ale w takiej średniej sytuacji. Jedyny plus, że mamy paru młodych, którzy mogą wystrzelić, jeżeli dostaną szansę. Niektórzy wciąż żyją tym, co było 7 lat temu. A 7 lat w piłce to wieczność. Teraz jesteśmy dziadami. Jeszcze raz... Ja liczę, że nie dadzą Stolarczykowi szansy - liczę, że dostanie ich z pięć. ![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2009
Offline |
#3
|
|
To ci podpowiem -zadnym, poza epizodem x lat temu w 1 lidze nigdy trenerem nie byl
Za to jest/byl nieudolnym dyrektorem sportowym Kibice Pogoni wlasnie grubo swietuja A ja wciac sie ludze to jest jakas prowokacja albo zart czy sam juz nie wiem co ![]() ![]()
"Czy mogłem sie cofnąć - cofnąć do czego, do kogo, do jakiego mnie ? Nie ma żadnego momentu w przeszłości, który, cudownie zmieniony, odwróciłby bieg mojego życia, żadnej katastrofy, która mi sie przydarzyła, wskutek czego jestem inny, niż byc powinieniem; niczego takiego nie potrafie wskazać"
|
|
|

|
||||||
![]() |
| Narzędzia tematu | |
| Tryby wyświetlania | |
|
|