Mecz z Lechem obnażył naszą słabość i trochę bezradność w ofensywie w sytuacji kiedy wyjmie się nam za składu Carlitosa i też pokazał, że prawdopodobny transfer Hiszpana z klubu trzeba będzie jakoś załatać i będzie to trudne. Kolarowi nie udało się nawet w małym stopniu zastąpić Lopeza poza tym na pewno brakowało automatyzmów w grze bo z młodym Chorwatem w napadzie reszta zawodników nie miała dużo okazji wcześniej grać (chyba że na treningach w gierkach). Tak więc widząc naszą grę w tym meczu i naszą bezradność w ofensywie i jednocześnie doceniając to co w tym sezonie osiągnęliśmy (w naszej sytuacji finansowej i przy zawirowaniach wokół klubu w ostatnich dwóch latach) myślałem sobie: OK widocznie nie jesteśmy jeszcze gotowi na europejskie puchary.
W tym momencie doceniałem postęp jaki zrobili niektórzy młodzi zawodnicy, którzy niedawno trafili do klubu. Zaimponował mi Halilovic bo od kilku meczy to jest już inny zawodnik, pewny siebie, biorący ciężar gry na siebie, mający oczy dookoła głowy, trochę jakby podpatrzył Carlitosa

Przede wszystkim jakby naprawdę uwierzył w siebie. Jego progres i wzrost pewności siebie w grze w ostatnim miesiącu mi się bardzo rzuca w oczy mimo, że dziś w drugiej połowie też popełniał błędy jak i cała drużyna, której ciężko było sklecić dziś obiecującą akcję podbramkową. Fantastycznie rozwija się Arsenić, który jest pewny w obronie ale też potrafi od czasu do czasu dać coś ekstra w ofensywie. Bardzo pozytywnie w ostatnich tygodniach zaskoczył Bartkowski swoją pewnością siebie, wszechstronnością. Naprawdę można pół żartem pół serio powiedzieć, że trochę zawstydził Maćka Sadloka. To świetny prognostyk na przyszłość. Kamil Wojtkowski także pokazuje ostatnio, że ma bardzo duży potencjał i dużo jakości.
Widząc naszą grę w drugiej połowie tak sobie myślałem, że widocznie nie jesteśmy jeszcze gotowi by grać w europucharach. Ok. Spokojnie. Step by step. Przy naszej beznadziei dziś w ofensywie gdzieś z tyłu głowy tliła się nadzieja kiedy na boisko wszedł Paweł Brożek i pojawiła się myśl, że jeśli ktoś ma tu dziś odwrócić ten niekorzystny wynik to chyba może to być tylko Paweł Brożek poniesiony wspomnieniami, emocjami. I to co się stało w końcówce meczu jest absolutnie niesamowite...
I pojawiła się nowa nadzieja, że może europuchary w przyszłym sezonie na R22 są jednak realne. I gdyby się udało zakończyć ten sezon w czwórce z europucharami to byłby to olbrzymi sukces Wisły w tym sezonie i olbrzymi sukces Carillo. Ale muszę przyznać, że nawet jak nie uda się nam zakończyć ligi w czwórce to dotychczasowa praca Carillo i to jak uczy się i analizuje ekstraklasę to świetny prognostyk przed nadchodzącym sezonem.