|
Carlitos mnie tak dziś irytował, że głowa mała. Nic mu nie wychodziło. Dopiero po 70 minucie się trochę otrząsnął i dał dwie - trzy dobre piły. Dzięki jednej z nich objęliśmy prowadzenie. W pierwszej połowie wszystko psuł i był głównym hamulcowym naszej gry do przodu. Wiadomo wynik jest dobry, ale gra ofensywna Wisły to była tragedia w tym spotkaniu. Jeśli będący w wybitnie słabej formie Boguski jest naszym wyróżniającym się zawodnikiem to wiedz, że coś się dzieje...
Generalnie słaby mecz. Podobny do tego z Legią, tyle, że tym razem dopisało nam szczęście.
Graczem meczu Cuesta. Świetny występ. I nie mówię o samym karnym. Nawet jeśli zdarzy mu się kiedyś klops po którym stracimy bramkę (tfu!) to i tak jego gra w powietrzu, na przedpolu i nogami sprawia, że będę go dalej uznawał za świetnego fachowca. Powinniśmy z nim negocjować dłuższą umowę. I nie - nie chodzi tylko o ten jeden mecz. Wreszcie trafił nam się dobry bramkarz.
Na plus w tym meczu Boguski, Arsenić, Halilović (mimo kuriozalnego kiksu).
Na minus Cywka i Imaz.
Co do karnego to naciągany, ale po cholerę Wasyl macha tymi łapami w niegroźnej sytuacji, kiedy wie, że jest VAR? Zupełnie tego nie rozumiem.
|