|
Dużo osób tutaj twierdzi, że zagraliśmy tragedię. Nie wiem, może jakiś optymistycznie nastawiony byłem, ale mnie się wydawało, że do felernego karnego kontrolowaliśmy przebieg meczu. Ok, w początkowych minutach mieliśmy problem, ale potem opanowaliśmy sytuację i neutralizowaliśmy atuty Górnika. Poza strzałem bodaj Suareza (? z trybun ciężko dojrzeć) z rogu nie przypominam sobie tego wewnętrznego 'ufff, było blisko' w pierwszej połowie, strzały przeciwników były łatwe do obrony, z daleka, prosto w bramkarza.
Drugie 45 minut też nie zaczęliśmy źle, może trochę więcej chaosu, ale to nic w porównaniu do tego, co odwaliło się po karnym. Piłkarze fatalnie zareagowali pod względem psychologicznym, bramka zawsze może paść, zawsze może być podyktowany niesłuszny karny, przecież to nie pierwsza sytuacja w ich karierach. Reakcja była katastrofalna w skutkach - złapali ten zły rodzaj wkurva i kompletnie przestali wypełniać jakiekolwiek założenia taktyczne. Zaczęło się dublowanie pozycji, latanie za piłką jak na podwórku, granie bez ładu i składu, rozgorączkowane głowy podejmowały złe, pochopne wybory.
O Buchaliku nie ma co gadać. Zawalił bramkę, albo i dwie (ta na 2:1 taka dla mnie strasznie dziwna), doskonale zdaje sobie z tego pewnie sprawę.
Słówko o VARze - jeżeli ma to tak działać, to niech lepiej z tego zrezygnują. Co to za durne ustalenia, że sędzia może skorzystać z pomocy wideoweryfikacji dopiero po wyjściu piłki poza linię boiska? Na litość, przecież to może w teorii i 10 minut trwać! A żeby było ciekawiej - co, gdyby np. Wisła strzeliła gola w okresie między kontrowersją a skorzystaniem z VARu? Przecież to jest idiotyzm i nie wiem co za "geniusz" nie wziął takich sytuacji pod uwagę podczas ustalania zasad.
|