pomeran napisał(a):

Są mocniejsi - zgoda. Ale na pewno nie tak, żeby jechać z nami jak byśmy grali z City na wyjeździe. Jedyne co ratuje w jakiś nikły sposób Ramireza i daje iskierkę nadziei.. (a zarazem łyżkę dziegciu) to, że graliśmy ładnie przez 25-30 min a później (!) opadliśmy z sił. Ten cudotwórca z Hong-Kongu czy innego ósmego świata jest takim samym parodystą jak ten Paolo "syn Macka Skorży" Terrazino czy jakoś tak.
To, że u nas piłkarze dosłownie zdychają na boisku po przerwie i że mamy tak wiele kontuzji mięśniowych nie jest przypadkiem. Czym prędzej ktoś się ogarnie i zatrudni porządnego fachowca od przygotowania tym lepiej dla nas. Bo nawet jeśli Kiko coś potrafi (?) jako trener, to przygotowanie wszystko rozkłada. Całą ew nakreśloną taktykę. Skoro sił na jej realizacje wystarcza na kwadrans spotkania.
|
Ależ właśnie są o tyle mocniejsi, podobnie zdominowali i Legię i Utreht w swoich najlepszych meczach z tego sezonu. Pytaniem było tylko to, które oblicze Lecha dzisiaj obejrzymy. Może, gdyby był Iwan, Mały i Velez albo Llonch dysproporcja nie byłaby tak duża, ale bez nich... Naprawdę dzisiaj na Bułgarskiej to sama Najświętsza Panienka wyłapywała piłki

.
Nie sądzę, żeby Wojtkowski, Jesus, Perez, Halilović czy Ze Manuel grali ostatnio w takim tempie. Możemy nabijać się z ekstraklasy, ale dla niektórych taka intensywność to nowe doświadczenie. Nie są na nie jeszcze gotowi. Stąd też dużo kontuzji mięśniowych.