|
Zapadł mi w pamięć obrazek z okolic 60-70 minuty: Korona głęboko cofnięta, a my rozgrywamy piłkę na własnej połowie w SIEDMIU chłopa, pod polem karnym stoi Balanyuk, Boguski jest niewidzialny dla radarów, a jedynie Wojtkowski wykonuje coś, co można nazwać ruchem do piłki. Oczywiście gówno z tego ruchu wynika, bo przez złe ustawienie piłkę trzeba podać na 40 metrów, gdzie Kamil jest już potrojony kryciem.
Kolejna sprawa, Basha, Pudel i Halilovic grali praktycznie w linii cały mecz! W dodatku dość daleko od siebie. Jeżeli Kiko nie jest w stanie skorygować czegoś takiego, to naprawdę jest skończonym dyletantem. Natomiast jeżeli takie były "założenia", to miej nas boże w swojej opiece.
Osobny akapit chciałem poświęcić Tomkowi Cywce, chyba nigdy nie widziałem piłkarza, który dokonywałby tylu złych wyborów, co on. Jak trzeba biec, to on stoi. Jak można robić przewagę zwodem, to ten podaje na oślep. Jak trzeba dośrodkować, to się kiwa. Jak trzeba grać po ziemi, to gra górną piłkę. Zamiast grać krótką centrę, to ten przeciąga, itd. Nie wiem, czy to wynika u niego z braku inteligencji, czy braku automatyzmów "bo-to-nie-jego-pozycja", ale do chvja, ile można?
|