|
A ja nie patrzę na ten mecz aż tak pesymistycznie. Były zalążki gry kombinacyjnej, nie tylko po czerwieni dla Korony. Natomiast wciąż mamy jeden problem czyli wykończenie akcji z przodu. Boguski i ktoś jeszcze (nie pamiętam) mieli setki. Jak się nie wykorzystuje to niestety efekt jak widać. Kilku zawodników całkiem nieźle wypadło. To że zmiany zupełnie nietrafione to inna sprawa. Ogrywanie nowych zawodników w meczach o dużą stawkę także nie bardzo wychodzi. No chyba, że puchar Polski to nie nasz priorytet. Teraz do składu wrócą ci lepsi i znowu będziemy czekać aż pod koniec meczu Carlitos przyszaleje i strzeli. Tylko, że raz się to udaje a raz nie. Boje się również, że drwale wezmą go na celownik. Nikt nie lubi być ośmieszany.
|