|
To nic nowego. Zwłaszcza jak zatrudnia się trenera o haniebnej przeszłości.
Kiedyś przez wiele lat Wisła była praktycznie jedynym klubem, który nie zgadzał się na korupcję i szybko reagował (w sprawie Blachy, Łobodzińskiego).
Później zmieniły się priorytety i przez wiele miesięcy grał z zarzutami Garguła, a klub nie reagował, mimo iż sytuacja była prosta i jak się okazało został uznany za winnego, a podczas pobytu w Wiśle Garguła udawał, że nie wie o co chodzi w sprawie korupcji, aby cały czas ciągnąć od Wisły kontrakt życia.
Rok i dwa lata temu w grupie mistrzowskiej Wisła nie chciała wygrać (pamiętne końcówki z Jagiellonią, z Pogonią, itp.), a wczoraj wiadomo.
Szacunek jedynie dla Donalda, że strzelił gola na 2:1, a potem jako jedyny próbował nie dopuścić do tego, aby Nowak strzelił bramkę, bo reszta (w tym tzw. nietykalni z Głowackim na czele) zrobiła autostradę dla bramkarza Niecieczy.
Polska piłka ma dość duży potencjał (o wiele większy niż te kraje, które wyprzedzają nas w rankingu klubowym takie jak Czechy, Rumunia, Austria, Chorwacja), ale takie wyczyny odpychają kibiców, więc na obecny stan rzeczy, te dziesięć tys. to znakomity wynik i godny pochwały.
|