dj_ibutti napisał(a):

|
Słowo odnośnie Miśkiewicza - niestety, ale on był wczoraj strasznie posrany.... Presja go przerosła i było to widać, zwłaszcza w II. poł.
|
To samo pomyślałem w 2 połowie kiedy nie wiedział czy grać od bramki czy bić świece na środek,zwykle kończyło sie świeca i po sekundach piłka zpowrotem prowadzona była przez Zagłebie na naszej połowie .
Poza tym w momencie gdy Stazyński wykonywał wolnego to Misiek ustawiał mur przy słupku na lini bramkowej i nie zdołał dobiec gdyby stał 2-3 metry od bramki wtedy pierwszy byłby przy piłce ,pewno staranowałby strzelca gola( jak naszego w Chorzowie) ale prawdopodobnie gol by nie padł. Sam na stadionie zastanawiałem sie dlaczego Misiek tego nie sięgnął ale zobaczyłem powtórke w tv i wszystko jasne. Nie żeby winić bramkarza ale kiedy gra jest wyrównana to takie detale decydują o wyniku . Misiek jak i Buchalik słabo grają na przedpolu i też nienajlepiej nogami (podanie wykopy) Buchalik siedzi na ławce dlatego że robi to jeszcze słabiej od Miśka ,tyle.
....Pozatym wychodząc ze stadionu byłem wiedomo rozgoryczony końcowym wynikiem ale jakos taki podbudowany postawa piłkarzy i wsparciem po końcowym gwizdku ,pamiętajac np szyderke po Podbeskidziu.