Wojtas napisał(a):

A ile bylo sytuacji zeby sędzia nam cos podarował?
jakis karny z kapelusza itd?
przeciez takie sytuacje tez maja miejscei jest to wliczone w pojecie "meczu ".
Tymczasem sedzia nigdy nie myli sie na nasza korzysc ,w a koncowkach zauwzcie ze nagmminne jest to ze zawsze rywal ma staly fragment z przed pola karnego,jak ma sie dobrego strzwelca w danej druzynie to jest to nawet i 80% szansy na gola.
|
A mecz z Legią? No tak... Przecież tam to my dostaliśmy bramkę w prezencie więc to się nie liczy. Jeżeli sędzia myli się na korzyść Wisły to jest to "niedoskonałość ludzkiego oka". W przeciwnym przypadku jest to tendencyjne i świadome działania na szkodę Wisły. Nie kompromitujcie się ludzie...
Nie będę Ci tłumaczył co w akcji bramkowej Wisły było niezgodne z przepisami. Na jednej z poprzednich stron napisałem o tym, więc odszukaj sobie to, bo nie sądzę, abyś wiedział o co chodzi.
Gdyby gola po podobnej akcji straciła Wisła byłbyś pierwszym, który cytuje regulaminy, chcąc udowodnić, kolejny rozdział sędziowskiego spisku.
Kocur napisał(a):

I te bramki w końcówkach po szkolnych błędach obrony to też wina Kazka ...
No litości....
|
No litości. Przecież każdy wie o tym, że trener odpowiada tylko za bramki strzelone. Jakże trener może odpowiadać za bramki tracone? Trener szkoli tylko zawodników ofensywnych, więc odpowiada za bramki zdobyte. Linii obrony trener nie ustawia więc to głupotą jest obarczanie go za gole tracone. O tej zasadzie wie nawet dziecko!
Trener za bramki strzelane nie ponosi odpowiedzialności bo każda zdobyta bramka przez Wisłę to jednocześnie błąd obrony rywala. Więc wychodzi na to, że trener za nic nie odpowiada. Po prostu jest, aby czyjeś nazwisko można było wpisać w protokole meczowym.