Gdzieś widziałem bardzo fajny artykuł na weszło apropo Kloppa, który ma się tak samo jak obecnie sytuacja do Moskala. Głównie chodziło w nim o nim, że Borussia za Kloppa ( wtedy kiedy była w strefie spadkowej bundesligi) stwarzała dużo sytuacji, ale ich nie wykorzystywała i przegrywała lub remisowała. Na Kloppie wieszano psy, a puenta artykułu była taka, że brakowało mu po prostu szczęścia i gdyby ktoś tam strzelił bramkę raz czy dwa to by go nosili na rękach a nie chcieli zwalniać. Tak samo jakby Paweł strzelił z 1 czy 2 bramki tematu zwalniania Kazia by pewnie nie było.
Widać tu analogię do Kazia, którego Wisła gra na prawdę fajną piłkę ( nie mówię o meczu z Pogonią akurat), ale tak ogólnie. Ale jednak mimo wszystko trenera rozlicza się z punktów a jeśli mamy bilans 4-12-4 ( piszę z pamięci coś mogłem pomylić) to troszkę mało tych punktów mamy. Moim zdaniem remis to zawsze 2 pkt stracone niż 1 zyskany bo zobaczmy na ten bilans 12 remisów daje nam tyle samo punktów co 4 zwycięstwa. Meehh
Mimo wszystko graliśmy w tych meczach ze ścisłą czołówką ligową ( grupa mistrzowska rok temu, a teraz prawie same mecze z tymi samymi rywalami).
Warto przypomnieć też Lecha z poprzedniego sezonu, który masowo remisowała mecze z początku a jak skończył to wiadomo

Też jestem zdania, żeby zostawić Moskala do końca rundy, tym bardziej, że po meczu ze Śląskiem gramy już z samą grupą spadkową i Jagiellonią gdzieś tam w środku i potem dopiero się zastanowić nad przyszłością, ale po primo nie stać nas na opłacanie 3 trenerów ( ani 3 bramkarzy btw.)
PS. Dodatek dla ludzi z dystansem
