
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 12.2004
Skąd: Kraków
Offline |
#11
|
|
Brakuje już nawet chęci to wszystko komentować. Osobiście tracę już resztki złudzeń, że Moskal cokolwiek sensownego w trenerce osiągnie, a już na pewno w Wiśle.
Przykre, bo Moskal to legenda klubu, człowiek bardzo wysokiej kultury. Niemniej ostatnio Wisłę prowadził trener, który nie dość, że był porównywalną legendą klubu, to jeszcze miał statystycznie lepsze (!) wyniki od p. Kazimierza, i nikt nie zostawiał na nim suchej nitki. OK, statystycznie pies i człowiek mają po 3 nogi, ale piłka to prosta gra, a od 1 punktu jest bliżej do 0 niż do 3. Sorry, ale trener oprócz umiejętności (których, niestety, de facto nigdy i nigdzie nie udowodnił, nie traktujmy 50-letniego szkoleniowca jak człowieka, który zaraz po zakończeniu kariery wskakuje na ławkę trenera) musi mieć szczęście. Wisła Moskala wygrywa niestety wyłącznie, gdy: - ma szczęście + dobry dzień danego zawodnika (np. Lech sprzed tygodnia z hakiem - 2 gole Boguskiego + świetny Cierzniak) - ma szczęście + gra z kompletnymi głowonogami (np. Górnik Zabrze w debiucie rundy mistrzowskiej ubiegłego sezonu) Gdy braknie zestawienia 2 z 3 tych okoliczności, to w najlepszym razie zyskujemy 1 punkt. Cała reszta meczów drużyny Moskala to okazjonalne (trzeba uczciwie przyznać) porażki i remisy, te drugie praktycznie wyłącznie we frustrującym stylu, gdy drużyna traci przewagę, zazwyczaj w kuriozalnych okolicznościach. O ile jeszcze na wiosnę można te straty było tłumaczyć grą z topowymi zespołami, to dzisiaj to już był szczyt wszystkiego – pomijając wszelkie sympatie i mocną-na-papierze kadrę, Lechia to drużyna bez trenera, którą ładuje w tym sezonie kto chce i jak chce (np. nasza kochana sąsiadka na wyjeździe NA ZERO Z TYŁU, czy "majster" z Pyrlandii, któremu też pół ligi póki co robi co chce i gdzie chce, choćby wczoraj Zagłębie). Z tą drużyną po paru chwilach prowadzimy 2-0 i OCZYWIŚCIE tracimy 2 gole, potem wychodzimy na prowadzenie i OCZYWIŚCIE w końcówce dostajemy gola na 3-3. Przypadek? Drugą, bardzo niepokojącą sprawą jest to, że pełna koncentracja i napięcie pojawia się wyłącznie w spotkaniach najwyższego ryzyka, tj. Legia, Lech, Cracovia. To jest niestety typowa cecha drużyn słabych i źle prowadzonych, najlepszym przykładem jest właśnie nasz lokalny rywal, który przez lata będąc pośmiewiskiem całego kraju praktycznie zawsze zawieszał nam poprzeczkę bardzo wysoko, grając ponad stan, mimo o klasę gorszej kadry. Poza szlagierami na Wisłę Moskala niestety nie da się patrzeć, i paradoksalnie nie chodzi tu nawet o jakość gry, co końcowe wyniki. To taka amatorska kopanina, może i momentami ładna dla oka, ale punktów z tego raczej nie ma. ANI RAZU drużyna nie była w stanie wygrzebać się z niekorzystnego wyniku, zawsze było odwrotnie. Po prawie pół roku dalej będziecie sobie wmawiać że to jest przypadek/pech/słaba kadra? W temacie składu personalnego - jakoś dziwnym trafem Stępiński JUŻ strzelił w Ruchu tyle goli, co przez cały rok w Wiśle. Piast Gliwice czy Nieciecza mają w składzie takich tuzów, że szczęka opada. Kabaretu w postaci gadania o poważnym podejściu do PP już nawet nie biorę tu pod uwagę. Najgorszy w tym wszystkim jest brak jakichkolwiek perspektyw na zmianę. Nikt nie wymaga walki o mistrzostwo czy puchary przy takich, a nie innych warunkach, ale to co obserwujemy to jest cyrk. Odnoszę wrażenie, że nikt tu nad niczym nie panuje i większością wyników drużyny rządzi zupełny przypadek.
Ostatnio edytowane przez d : 17.08.2015 o godz. 09:55.
|
|
|

|
||||||
| Narzędzia tematu | |
| Tryby wyświetlania | |
|
|