martin_6 napisał(a):

Aż tak tragicznie to nie jest, chociaż cieszyć się z czego nie ma. Mimo wszystko wciąż z naszych sąsiadów tylko Niemcy i Rosja są w stanie nam realnie zagrozić pod względem siły militarnej (mimo chętnie powtarzanego mitu o tym, że Łukaszenko jakby wjechał czołgami to by się zatrzymał dopiero na Odrze, co jest bzdurą, bo pewnie prędzej zabrakłoby im paliwa w okolicach Białegostoku). Mamy stosunkowo dobry, nowoczesny sprzęt i aktualnie spory nacisk kładzie się na siły obrony terytorialnej (czyli takiej lepszej, sformalizowanej partyzantki). Nasze wydatki na obronność w porównaniu do Ukrainy czy Białorusi to niebo a ziemia.
Czy obronilibyśmy się sami przed interwencją Rosji? A czy którykolwiek z krajów europejskich w pojedynkę miałby na to szanse?
http://www.globalfirepower.com/countries-listing.asp - ciekawy ranking, nie wiem na ile można traktować go poważnie, więc nie traktujcie go jako argumentu w dyskusji, a raczej jako ciekawostkę. Wg tego pod względem siły militarnej jesteśmy na 5. miejscu w Europie (nie licząc Rosji).
|
Program ten (Narodowe Siły Zbrojne) okazał się kompletną klapą. Do partzantki to po pierwsze trzeba mieć ludzi, którzy potrafią się posługiwać bronią. Pobór został zlikwidowany już dawno. Ciekawe ilu z tego forum miało karabin w ręku (nie plastikowy zabawkowy) i wykonało jakieś strzelanie. O czym my mówimy.