Widzisz jaki ze mnie alfa i omega. Nie dość, że czerpią z moich wypowiedzi pełnymi garściami to jeszcze bez mojej wiedzy nieodpłatnie je wykorzystują. Frajer ze mnie. Wykonuję brudną robotę i to jeszcze za friko.
Nie mogłem nie skorzystać w nadarzającej się okazji, więc postanowiłem napisać maila do dr Macieja Laska z takowym zapytaniem.
Cytat:
Szanowny Przewodniczący PKBWL dr Maciej Lasek
Zwracam się z uprzejmą prośbą o odpowiedź na nartujące mnie od wczoraj pytanie dotyczące szeroko komentowanej przez media pańskiej wypowiedzi związanej z działalnością Zespołu Parlamentarnego ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej. Otóż konkretnie chodzi mi o ten cytat zamieszczony m.in. na stronie internetowej dziennika „Rzeczpospolita”
„Z kolei Lasek podkreśla, że wersje wydarzeń, które przedstawiają naukowcy wspierający zespół Macierewicza, są wzajemnie niespójne. - Poszczególni eksperci wskazują na zupełnie inne rzeczy. Nie są w stanie umiejscowić samolotu w przestrzeni - słyszymy, że samolot przeleciał 18 metrów nad brzozą, kilkadziesiąt metrów nad nią, a nawet że nie zniżył się poniżej 100 metrów na co rzekomo są dowody - powiedział.”
Na pierwszy rzut oka wydawało mi się, że to wypowiedź jak wypowiedź z serii tych zbieżnych z moimi moimi obserwacjami, jednakże mimowolnie zrozumiałem, że owy zaprezentowany powyżej cytat niemal pokrywa się z moimi ostatnimi wypowiedziami w tej kwestii na forum kibiców Wisły Kraków.
„16.04.2013, 12:04
Spójrz na to jakimi wysokościami operują różni eksperci: niektórzy twierdzą, że samolot przez brzozą był poniżej pasa, inni że na kilku metrach, kolejni że na kilkudziesięciu metrach, a znajdą się nawet tacy którzy powiedzą, że nie zszedł poniżej 100 metrów, a wtedy nastąpił wybuch). Jak można mówić tutaj o metodzie naukowej, jeśli każdy stosuje inną metodologię.”
„16.04.2013, 19:36
Rozumiem, że liczby 15, 18, czy 26 metrów mogą wydawać się wartościami bliskimi sobie, ale w tym wypadku te wartości mają kardynalne znaczenie. Zważywszy na to, że odczyty pilotów z wysokościomierzy kończą się na 20 metrach (czyli możemy założyć, że samolot osiągnął pułap poniżej 20 metrów względem ziemi przed katastrofą, choć trudno mówić o dokładności tych podawanych przez nawigatora odczytów), a inne wskazania już od 300 metrów w dół nie pokrywają się z nimi (odsyłam do moich postów z początku roku) to trudno nie wyśmiewać takiego rzucania na wiatr liczbami co czynią różnej maści eksperci.”
Chciałbym, aby ustosunkował się Pan do zaprezentowanych przeze mnie cytatów i rozwiał moje wątpliwości dotyczące tego, czy miał Pan wcześniej okazję czytać forum kibiców Wisły Kraków - wis.la/sdx4d - dodatkowo odnosząc się do tego na jakich źródłach bazował Pan, bądź pański zespół ws. rzeczonych wysokości podawanych rzekomo przez Zespół Parlamentarny.
Z wyrazami szacunku.
|