domin_czyzyny napisał(a):

Gdyby zamiast 11200 osób na Pogoni było 18000 osób i te osoby kupiły cos w cateringu (a moze nawet cale piwo lub inne artykuly-co nie jest trudne), przy dobrych wiatrach jeszcze by kupily cos w sklepie z pamiątkami to zysk z dnia meczu byłby większy, większe byłyby tez zyski z reklam na stadionie, itp. A co za tym idzie mielibyśmy większe możliwości przy tworzeniu lepszej drużyny.
Oprócz tego gdyby z tych 18000 osob taki sam procent wrzucił do puchy SKWK to także Stowarzyszenie miałoby większe fundusze na oprawy meczowe- co z kolei upieksza widowisko i zachęca do kolejnego odwiedzenia R22.
Ale jesli zamiast tego "kibice Wisły" siedzą w domu przed tv to największy zysk ma osiedlowa biedronka ze sprzedanych browarów.
|
Może nie zauważyłeś, ale ludzie nie mają kasy. Za bramkami gdzie cena jest niższa pusto raczej nie jest. Natomiast wzdłuż linii cena nie odpowiada poziomowi widowiska. Zarówno w aspekcie sportowym jak i komfortu. Kibic na meczu czuje się jak podejrzany, za zajęcie nie swojego miejsca można pójść do paki, zaparkować samochód przed meczem to zadanie dla Heraklesa. Do tego wciąż jest zima co raczej nie zachęca.
Po ostatniej akcji w Warszawie moim zdaniem nikt nigdzie nie powinien iść na żaden mecz. Puki tego była z pałami ktoś nie postawi do pionu. Wyobraź sobie co by sie działo gdziekolwiek w europie gdyby 1500 kibiców jakiejś drużyny kupiło bilety przejechało 300 km i nie weszło na mecz bo wpuszczali ich dziesiątkami i kazali na mrozie zdejmować buty. Przecież to jest absurd. A u nas to normalka. Kibicu przychodź kupuj tygodniową kiełbasę za 10 zł, skamieniałego precla za 3 zł i bądź grzeczny bo dostaniesz pałą. Dodajac do tego przekupnych sędziów i grajków olewaczy bardziej niezrozumiałe wydaje się pójście na mecz niż zostanie w domu, przykre ale tak to widzę.