Gwiaździsty napisał(a):

|
Bzdura, nie kropka tylko przecinek. Za co niby odpowiada obóz byłego prezydenta ? Uściślij, konkretnie za co ? . Bo za co odpowiada obecnego prezydenta i premiera to codziennie właśnie widać po zalewającym nas steku ich kłamstw i obrazu katastrofalnego nieróbstwa.
|
W takim samym stopniu, to kwestia dyskusyjna rzeczywiście. Niemniej jednak prezydent i cała jego świta wiedziała w jakim składzie tam lecą, jakim samolotem, w jakie miejsce, wiedzieli jak wyglądają od wieków stosunki polsko-rosyjskie, szczególnie stosunki prezydenta z obozem rosyjskim. Przecież prezydent, czy też ktoś z jego świty mógł uderzyć pięścią w stół i powiedzieć, że bezpieczeństwo kraju jest najważniejsze i wymaga się tego, aby nie lecieć w takim licznym, elitarnym gronie jednym samolotem i tak dalej. Nawet jeśli prawnie odpowiadałby za to obóz premiera, to prezydent i jego obóz powinien swój rozum i swoje zdanie mieć.
Oczywiście mądry Polak po szkodzie, ale fakty są takie, że to nasza strona zorganizowała wyjazd i nie chcesz mi chyba powiedzieć, że obóz prezydenta nie miał wpływu kto z nimi leci. Przypuszczam wręcz, że prezydentowi pasowało to, że leci tam w tak doborowym gronie, bo nadawało to jeszcze większej rangi jego podróży. Wycofuje się ze stwierdzenia, że są odpowiedzialni w takim samym stopniu, ale podtrzymuję najważniejsze - odsuńmy Smoleńsk na drugi plan (nie odpuśćmy, tylko odsuńmy) i skupmy się na wszelkiego rodzaju debatach gospodarczych, społecznych, przeznaczmy większe środki na militaria, w szczególności wywiad i zacznijmy w końcu budować wspólną, jednolitą politykę zagraniczną, bo patrząc na to jak wygląda nasz kraj, sytuacja wewnętrzna w ogóle się nie dziwię, że nie jesteśmy dla innych kluczowym, wiarygodnym partnerem. Co się stało, to się nie odstanie, jest to konsekwencją przede wszystkim naszej nieudolności z przeszłości, teraz już mleko się rozlało i kluczowym powinna być kwestia zapewnienia odpowiedniego bezpieczeństwa kraju i jego elity na przyszłość, bo przeszłości już nie zmienimy.
Tak nawiasem mówiąc - skoro jeden z uczestników feralnego lotu miał zostać dowódcą całego NATO i nie miał nic przeciwko takiej organizacji lotu i widocznie nie miał przeciwwskazań odnośnie poziomu bezpieczeństwa z tym związanego, to nie mam pytań.