|
Co zrobić żeby na boisku było o niebo lepiej? Recepta jest prosta. Wiem że piłka nożna jest grą zespołową. Na sukces pracuje cała drużyna. Idealna sytuacja jest w Barcelonie czy reprezentacji Hiszpanii. Tam na każdej pozycji gra gwiazda i football jest przyjemny dla oka. Niemniej jednak sukcesy każdej drużyny na całym świecie, wiązane są zawsze z nazwiskiem napastnika. Wiedzą o tym nawet dzieci. Za moich czasów każdy chciał być Bońkiem (era Laty już minęła) a jak nie miał siły przebicia to był Smolarkiem. Teraz raczkuje mania Lewandowskiego. Wiedział o tym Engel ściągając Olisadebe (czym zraził mnie do naszej kadry). W Wiśle wcale nie jest inaczej. Jak prześledzimy historię sukcesów Białej Gwiazdy, to zawsze będą się z tym wiązały nazwiska napastników. Na Reymonta też o tym wiedzą, dlatego w lecie przyszli Sikorski i Quioto. Z jakim skutkiem? Zobaczymy po rundzie jesiennej. W piłce nożnej wygrywa ten co strzela bramki i nic się nie zmieniło.
|