FraMat napisał(a):

Moskal pewnie doskonale wiedział, że na takim etapie budowania drużyny i jej stylu, jakakolwiek inna gra w Liege skonczyłaby się wp..lem.
Pewnie wolał zabezpieczyć tyły i liczyć na łut szczęscia z przodu, żeby zachowac remis, który dawał punkty do rankingu, niż otworzyc sie, dostać bęcki i odpaść z wielkim hukiem bez dodatkowych punktow w rankingu.
|
już widzę ta przemowę Moskala w szatni
" Panowie , nie grajmy o awans , grajmy o 1 punkt do rankingu klubowego , a w dodatku dojdzie nam 0,250 okt do rankingu krajowego! to jest nasz cel !"
gra jaką zaprezentowaliśmy w Liege nie dawała nam awansu . nastawienie drużyny na 0-0 i może coś strzelimy z kontry ( ktorej nie mielismy bo po co Liege miało się odkrywać - to my mielismy atakować! ) było w tym wypadku frajerskie . ŻADNA drużyna nie broni wyniku 0-0 na wyjeździe.
Liege bylo w najsłabszym okresie dla siebie , może my też nie byliśmy w wyśmienitym , ale po tym co pokazaliśmy w Krakowie .. w Holandii zagraliśmy jak ostatni frajerzy , szansa awansu do 1/8 finału drogi FraMatcie pojawi się pewnie za 10 lat ( tak jak poprzednio było Lazio ) , więc kalkulowanie w takim momencie nie można inaczej nazwać jak właśnie - frajerstwo .