koniak napisał(a):

|
Żeby tak biegać trzeba trenować dwa razy dziennie. Niestety w Wiśle nawet Petrescu nie udało się wprowadzić takich standardów.
|
Na czym? Na głównej płycie? W korytarzach? W szatni która przypomina bardziej kotłownie?

A może na tej jednej płycie boiska, która to mogłaby robić za pastwisko dla krów?
Cytując po raz kolejny Probierza:
"Polski trener mówi tak; chłopaki trening fajny chciałbym zrobić, ale teraz tak, jak ja go zrobię, zrobię teraz skoki, każdy zawodnik zrobi po sześć skoków, razy dziesięć serii to jest sześćdziesiąt. Zrobimy tysiąc dwieście skoków (...) Nie, ja lepiej tego nie zrobię, muszę to zrobić inaczej w innej formie i bez piłek, żeby nie zepsuć boiska. A na zachodzie ktoś się martwi o to?"
"Jeśli my teraz jako trenerzy, chcemy pewne rzeczy wprowadzić, jakieś trendy, to w jaki sposób to wprowadzić? My nie mamy gdzie nawet. Mówimy o szkoleniu w polskim sporcie. Jest francuskiej federacji wydane całe szkolenie takie, bardzo grube "rok przygotowań" - to jakbyśmy tydzień wprowadzili takiego mikro cyklu jaki jest we Francji, to my byśmy boisk nie mieli i my o tym nie mówimy."
"My mówimy tak; za granicą zawodnicy/trenerzy siedzą po 8 godzin dziennie w klubie. No dobrze ale on przychodzi do klubu i ma gdzie zjeść śniadanie, ma salkę gdzie może usiąść, ma gdzie odpocząć, coś zrobić, po treningu idzie na obiad, to może siedzieć osiem godzin. A my bardzo często mamy tak; jedziemy na jeden stadion 20 minut, przebrać się, ukąpany i gdzie ja ich teraz wezmę na obiad... do McDonalda chyba! "

To było za czasów Jagi, więc nie wykluczam, że w Wiśle to wygląda bardziej profesjonalnie, a przynajmniej takie standardy chciał wprowadzać Maaskant, nie wiem ile z tego zostało, nawet pod koniec pobytu pięknego Roberta w Krakowie.
No i teraz przechodząc do sedna, Cupiał w końcu sprowadza profesjonalistę z zachodu, daje na niego parę milionów Euro i na transfery 200 tyś? Każe mu z tych "internacjonałów" , co jeden potrafi przyjąć piłkę, drug celnie strzelić, a żaden nie ma dobrego podania zrobić drużynę? A co gdy przyjdzie kwestia zaplecza treningowego? Tam, niedaleko , na tym zielonym trenujemy...
