Takiego dziadostwa w wykonaniu Wisły to ja nie widziałem, no nawet nie pamiętam od kiedy. Może za końcowego Skorży, ale też chyba tak źle nie było.
Bez składu, bez ładu, bez koncepcji, bez umiejętności...
Zresztą już w meczu z GKS zapaliła się mi lampka ostrzegawcza, kiedy był taki moment gdy trzech obrońców chaotycznie pobiegło do boku, a w środku pola karnego stało dwóch zielonych. Sytuacje uratował chyba Garguła.
Obrona - wiadomo, Bunoza który trzymał obronę z Bełchatowem odpadł. Trzeba było Jaliensa zostawić na środku, a nie kierować się ideologią. Przy bramce dwie tyczki i tyle. Ci z PBB mogli sobie gazetę przeczytać i tak by strzelili.
Środek - w ogóle nie istniał, jesteśmy z tym w czarnej dupie.
Sobolewski - tak się rozmienia legendę na drobne. I nie chodzi o to, że zupełnie bez formy, tylko mam wrażenie, że niestety przeszedł obok meczu.
Nunez - wróć.
Genkow też dziś słabo, a ten nowy to drugi mecz niezauważalny taki jakiś.
Ktoś przed sezonem bajdurzył tu, ze widział już styl Probierza
No tośmy zobaczyli
