zim zum napisał(a):

|
Najpierw kupujemy Skyboxy, potem sie zwalniamy z pracy i idziemy po karnety.
|
E, ja to zrozumiałem w ten sposób, że oni niejako chcieli pośredniczyć w załatwieniu skajboksów dla firmy, w której są zatrudnieni. Powiedzmy, że jako osoby, które już od lat chodzą na Wisłę i znają tutejsze realia. Więc jakiś kierownik zlecił im rozeznanie w sprawie.
A sobie osobiście karnety chcieli kupić na własną rękę.
A i drugie - studentem był ich "młodszy kolega", też kupował zwykły karnet.
Naciągane może trochę, ale możliwe
Nie wchodzę natomiast w dyskusję na temat, czy cała sprawa to typowy pic, czy faktycznie ktos miał takie problemy. W strefie kiboli / kasach byłem dziesiątki razy i nigdy nie odczuwałem, by obsługiwano mnie gorzej niż w Multikinie, Kinie Pod Baranami czy w Tesco. Chyba wiele zależy od nas samych...