darksun napisał(a):

Jak powinien ją zrozumieć? Słuchamy.
----------------------
Na dzień dzisiejszy z kategorii bajki bajeczki polecam felieton niejakiego Adama M. Nieźle (perfidnie) brzmią słowa o stalinizmie w Polsce w ustach brata Stefana M.:
"O demonstracjach wyznawców "religii smoleńskiej" napisano już niemal wszystko, ale chyba nikt nie napisał, jak bardzo ośmieszają one Polskę.
Czy Jarosław Kaczyński jest agentem wpływów rosyjskich służb specjalnych? - zapytał sarkastycznie znany brytyjski komentator. Tłumaczyłem dość długo, że nie jest on agentem, tylko uparciuchem przywiązanym do własnych fantazji.
Słyszymy dziś o "kłamstwie smoleńskim", o ukrywaniu prawdy o sprawcach katastrofy, w której zginął prezydent Lech Kaczyński. Trafnie mówił o tym wczoraj w Sejmie Donald Tusk. Mnie zaś wciąż kołacze się w głowie "kłamstwo katyńskie", ukrywanie przez reżim sowiecki prawdy o mordzie polskich oficerów w Katyniu. Dlaczego kłamali? A dlaczego dziś uporczywie powtarzane są brednie o zamachu na samolot z polską delegacją i o spisku Putina z Tuskiem, którzy mają być za ten zamach odpowiedzialni?
Te kłamstwa są powtarzane nieustannie. Dlaczego? Wydaje się, że są one zwieńczeniem opowieści mitologicznych, które uzasadniają polityczne poczynania kłamców. Ujawnienie tych oszustw oznacza ich destrukcję.
Koroną sowieckiej mitologii była opowieść o państwie Stalina, miłującym pokój pogromcy Hitlera. Prawda o zbrodni katyńskiej unicestwiała mit o tym zbawicielu ludzkości, a ujawniała prawdę o Stalinie - zbrodniarzu, sojuszniku Hitlera w dziele niszczenia Polski i Polaków.
Kłamstwo o zamachu na Lecha Kaczyńskiego jest zwieńczeniem opowieści mitologicznej o tym, że dzisiejsza Polska nie jest państwem niepodległym i demokratycznym, lecz niemiecko-rosyjskim kondominium, że rządzona jest przez reżim skorumpowany i przestępczy, skoncentrowany na wyniszczeniu materialnym i kulturowym Polski i Polaków, na przypominającej terror lat stalinowskich wojnie z Kościołem katolickim i religią.
Należę do tych, których to przeraża, wiem bowiem, że kłamstwo powtarzane wrzaskliwie i nieprzerwanie bywa skuteczne. W klimacie upodlenia polskiej polityki, gdzie wszystkie chwyty są dozwolone, łatwo można uwierzyć, że czarne nie jest czarne, a białe nie jest białe.
Obserwatora z zewnątrz jednak to rozśmiesza. Dlatego może pytać z uśmiechem, czy Jarosław Kaczyński jest agentem służb specjalnych.
Nie, Jarosław Kaczyński nie jest agentem. Nigdzie na świecie nie ma agentury, która by ośmieszała Polskę równie skutecznie ."
Źródło: Gazeta Wyborcza
Przepraszam, że wklejam choć to przecież nic nowego (bardzo zgrabna demagogia) w temacie katastrofy ale skoro tak ważna postać się wypowiada, ...o za bardzo się badacze katastrofy rozpędzili...
|
W kontekście tego i tekstu z poniższego linka
http://fakty.interia.pl/raport/lech-...4,1784613,6911
uprawnionym wydaje mi się być pytanie czy w postępowaniu rosyjskich władz i toku sugestii Michnika (czy też jak to sam sugeruje rzecz jasna anonimowego "znanego brytyjskiego komentatora") nie ma pewnej analogii

Przynajmniej można byłoby rzec, że ich (Michnika i sowietów) błoto z podobnej gliny jest ulepione. Parszywe kanalie, ujmując rzecz krótko.