Grantar napisał(a):

Jeśli mamy się posługiwać logiką to warto zauważyć że ci "frajerzy" zbudowali tą przewagę ....
Ciebie rozwala jak kibice, wspierają swoja drużynę nawet w kłopotach (oczywiście w trakcie meczu) a mnie rozwala jak "kibic" miesza z błotem swoja drużynę po nieudanych dwóch meczach.
|
Jak zauważył wolfy - przewagę podarowali nam rywale. I co najgorsze nawet tego nie potrafimy wykorzystać... Użyłem słowa "frajerzy" bo przypomniało mi się jak kiedyś Maciek Szczęsny grając w Wiśle użył takiego sformułowania: "będziemy frajerami jak nie zdobędziemy mistrzostwa". Jak ulał pasuje do obecnej sytuacji.
I małe sprostowanie - swoją drużynę wspieram kiedy tylko mogę, nie tylko w Krakowie. Nie będę jednak całował po tyłkach grupy słabych piłkarzy po kolejnym marnym występie. I nie jest to drugi słaby mecz jak sugerujesz - takich kwiatków w tej tylko rundzie było więcej... Podczas meczu pomagam, po meczu mogę wyrazić swoje niezadowolenie.
STARY WIŚLAK napisał(a):

Ale takimi wypowiedziami, taką oceną drużyny i trenera...taką oceną wszystkich tych kibiców, którzy do końca wierzyli i starali się dodać serca i animuszu...z takimi wypowiedziami nigdy się nie zgodzę!!!
Mówić, że przyśpiewki "mnie rozjebały"...mówić, że "ta ekipa to zespół frajerów" to dla mnie nie pojęte.
"serek.c2"...wydaje mi się, że masz właśnie serek i mleko pod nosem...wstyd mi za takiego Wiślaka!!!
|
Nikt Ci się z takimi wypowiedziami zgadzać nie każe.
Troszkę chyba nie zrozumiałeś o czym piszę - ja nie mam nic przeciwko wspieraniu zespołu w trudnych chwilach. Sam dopinguję cały mecz z całych sił. Co innego jednak doping podczas meczu a co innego "ślepe" śpiewanie po żałosnych meczach "czy wygrywasz czy nie..." w stronę piłkarzy. Kocham to ja Wisłę a nie bandę najemników, którzy zbiorą dupę z Krakowa przy najbliższej opłacalnej okazji. Oni mają grać, bo biorą za to ciężkie pieniądze.
ps. mleko pod nosem zniknęło parę dekad temu kolego
