RAF napisał(a):

|
Dlatego powolywanie komisji miedzynarodowej nie mialo zadnego sensu. Jedynym wyrokiem jaki by taka komisja mogla wydac to wersja "MAK light". Moze by omineli wersje o alkoholu u Blasika, moze by nawet wspomnieli o bledach na wiezy. Ale jezeli myslicie ze komisja powiedzialaby w raporcie ze to zamach (nawet gdyby to byl zamach w co ja nie wierze) to jestescie w grubym bledzie. Predzej by czlonkowie tej komisji byli odwolywani i znikali w nieokreslonych okolicznosciach. Zastanowcie sie, w jakim pozycji ustawilo by to USA, Niemcy, Francje, Anglie i innych czlonkow. Przeciez zamach na prezydenta to nic innego jak agresja na kraj a to prowadzi do wojny. Polska moglaby wykorzystac artykul Waszyngtonski (5) i zadac ataku NATO na Moskwe. I teraz mamy dwie mozliwosci: NATO atakuje i mamy wojne, albo NATO nie atakuje i caly pakt (nawet w jego teoretycznej wersji) trafia szlak. Jak myslicie co zrobily Paryz, Berlin czy Waszyngton?
|
Witam. A skąd wiesz że nie miało sensu? Dla mnie miało sens, porównując jak wygląda sledztwo prowadzone wg standardów zachodnich (chociażby wspominane tu już Lockerby) a jak wg standardów rosyjskich (chociażby zatonięcie Kurska). Myślisz że zachodni specjaliści w pierwszej kolejności zabrali by się za kwestie nacisków i wynajęli psychologów do posmiertnego zbadania psychiki Protasiuka? A może rozpoczęli by od rekonstruowania samolotu, szukania wszelkich szczątków, gruntownego przebadania wraku?
Z resztąwypowiedzi to już wogóle ciężko dyskutować - może od razu powiedzmy że nie ma sensu prowadzić śledztwa bo nie daj boże Rosjanie się obrażą albo jeszcze napadną.
emj10 napisał(a):

Dzisiaj w PE pokazano ile znaczy dla polityków UE ten nasz "problem Smoleński".
Czy są jeszcze jacyś naiwni, którzy sądzili, że UE, NATO, czy USA się za nas wstawią?
|
Naiwnością byłoby sądzenie że UE, NATO czy USA się za nami "wstawią", jeżeli my sami nie tylko o taką pomoc nie prosimy, ale nawet nie chcemy - słuchając premiera naszego rządu i prezydenta można wywnioskować że w zasadzie wszystko jest super. Wyjazd Macierewicza do USA przez rzecznika rządu został określony jako prawie zdrada narodowa. Więc czemu któraś z tych organizacji ma kiwnąć palcem, jesli my sami tego nie chcemy. Jeżeli sami boimy się nawet pomysleć o stanowczości w egzekwowaniu swoich praw na arenie międzynarodowej, to nikt tego za nas tego nie zrobi. Poczytaj sobie Petelickiego ,który już się tu przewijał ,co sądzi o tym, że wogóle nie skorzystaliśmy z pomocy wynikającej z naszego członkostwa NATO.Poczytaj sobie także wywiady z Tuskiem zaraz po katastrofie, jak to bał się o cokolwiek prosić Rosjan byle tylko nie narazić się na podejrzenie że im w pełni nie ufamy.Jezeli zachowujemy się jak pariasi, to i tak będziemy traktowani w Europie.