lorddavy napisał(a):

|
Z młodymi to 100% racji. Ale Weszło trafnie dostrzegło problem kominów płacowych - tzn. ich braku. Dlatego dochodzi do takich absurdów jak 200k euro rocznie dla Wołąkiewicza czy innego drewnianego Bonina. Ok to są piłkarze którzy jakoś tam się wyróżniają ale są już bliżej 30 niż dalej i wielkich postępów raczej nie poczynią. A przecież jeśliby zapłacić zawodnikowi 700k euro rocznie, za te pieniądze mogliby grac już naprawdę wysokiej klasy zawodnicy. A tu cały czas socjalizm - wszyscy po równo bo będą zgrzyty w szatni...
|
Ale 200 tys. euro zarobków rocznie to naprawdę nic nie znaczy za granicą. Pawełek w ekipie bliskiej spadku z ligi tureckiej dostanie dwa razy więcej...A Wołąkiewicz nie jest gorszym obrońcą niż Pawełek bramkarzem. Poza tym 200 tysięcy euro 200 tysiącom euro nie równe, nie wiadomo czy Hubert nie ma np. kontraktu motywacyjnego i na czysto nie dostaje mniej. A porównywanie Bonina do Wołąkiewicza jest trochę nie na miejscu - ten drugi jednak prezentuje wyższy poziom. Tylko ogólnokrajowy wzrost skali szkolenia piłkarzy w Polsce mógłby wpłynąc na to, że Lech do wyboru miał dwóch, trzech czy pięciu takich Wołąkiewiczów. I to nie Wołąkiewicz by wybierał kluby, a Lech Wołąkiewiczów. Kiedyś juz to pisałem - w Polsce jest 9 razy mniej piłkarzy niż w Niemczech, stąd trudno, żebyśmy wybrali reprezentację im poziomem równą.