emjot ja bym nie byl tak radykalny w sadach odnosnie naszej druzyny. Zbytnie uproszczenie calosci wydaje mi sie teraz nastapilo a troche emocje przyslaniaja nam obraz calego meczu. Azerowie zaczeli dominowac dopiero gdy my gralismy w 10. Po straconej bramce cos w naszych peklo i przypomnial im sie horror sprzed roku dlatego tak grali. Fakt jest taki ze wiekszosc meczu to my prowadzilismy gre, oni nas kontrowali. Wyjatkowo skutecznie. Wygrala tutaj prosta pilka w tym meczu. Przygotowanie fizyczne, gra na szybki atak(w doslownym tego slowa znaczeniu).
Teraz do meritum. Gdybysmy to my byli tak przygotowani jak oni, nie tylko fizycznie ale rowniez mentalnie z mysla by zagryzc przeciwnikow to oni nie widzieliby dzisiaj jak sie nazywaja. Potencjal tego zespolu jest w tej chwili naprawde ogromny i ja przyznam szczerze nie przypominam sobie tak silnej Wisly pod tym wzgledem. Problemem jest tylko to ze trzeba ten potencjal wydobyc z zawodnikow, nie tylko pod wzgledem czysto sportowym ale rowniez mentalnym.
Od dawien dawna mamy problem z w polskiej pilce z mentalnoscia zwyciezcy. Dopoki nie wyzbedziemy sie tego, albo moze raczej dopoki do kazdego meczu nie bedziemy podchodzic z pelna swiadomoscia zwyciestwa niewazne kim bylby przeciwnik, dopoty nie bedziemy odnosic sukcesow na arenie miedzynarodowej. Niewazne czy to chodzi o kluby czy chodzi o reprezentacje Polski.
Amen

.