MCDave napisał(a):

|
Nie zgadzam się, bo nawet po stracie 2 bramki Klose wkręcił dwóch obrońców w ich polu karnym i miał okazję na 3:0. Jeśli nawet przyjmiemy że masz rację to... oznacza że Anglia grała fatalnie przez 60 min meczu czyli 2/3. Oznacza to, że generalnie zagrała fatalnie.
|
Gdzie napisałem, że zagrała dobrze? Miała 30 minut w miarę dobrej gry (jak na te mistrzostwa), reszta to padaka podobnie jak mecze grupowe.
MCDave napisał(a):

|
Lepszej od tego piachu, który grali wcześniej i później na pewno. Ale nie oznacza to że była jakaś dobra gra. Dobra gra to sytuacje bramkowe i składne akcje ofensywne, a takich brakowało. Strzały z dystansu to i Korea Pn. może oddawać...
|
Zaznaczyłem, że momenty dobrej gry mieli między drugą a trzecią bramką dla Niemców. Strzały w tym czasie były (jak i jeden bądź dwa Lamparda pod koniec spotkania), akcje ofensywne również. Nie twierdzę, że Anglicy nie grali padaki na mistrzostwach, ale czepiasz się na siłę.
MCDave napisał(a):

|
Faktycznie, piękna akcja. Dośrodkowanie na aferę z prawej strony i strzał głową.
|
Afera, a to dobre
MCDave napisał(a):

|
A dlaczego Niemcy zaskoczyli? Przecież w fazie grupowej grali dużo lepiej od Anglików i strzelili 5 bramek tracąc 1. Rywale zdobyli aż 2 i stracili też 1. Niemcy zagrali dokładnie tak jak z Australią - ofensywnie i prostymi środkami. Dużo podań, ofensywne wejścia bocznych obrońców i kombinacyjna gra z przodu. Prochu nie wymyślili, tak grają jeszcze od eliminacji.
|
W moim odczuciu zaskoczyli, bo grali nie po szwabsku, czyli tym razem dużo kombinacyjnej gry, przede wszystkim wyjątkowo szybko niż zazwyczaj, nie grali ostro, jak to zazwyczaj grają (widać było dziś, że oba zespoły szanują "nogi" rywala) i tym razem dużo ładniej "dla oka". Nie lubiłem nigdy tego zespołu oglądać dlatego właśnie, że dla mnie oni grają "brzydko dla oka". Klasa zespołu to nie tylko strzelanie bramek, to też granie ładne, kombinacyjnie, ciekawie, z polotem.