
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
| Wyświetl wyniki ankiety: Czy uważasz, że nowy, stary trener poradzi sobie i wyciągnie Wisłe z kryzysu? | |||
| Tak |
|
433 | 41,88% |
| Nie |
|
250 | 24,18% |
| Pożyjemy, zobaczymy |
|
351 | 33,95% |
| Głosujących: 1034. Nie możesz głosować w tej ankiecie | |||
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Junior Member
Od: 08.2009
Offline |
#11
|
|
Witajcie.
Widzę, że tekst na stronie SKWK wzbudził ogromne emocje. Postanowiłem więc i ja napisać co o tym sądzę. Po pierwsze dziwię się osobom, które mają pretensje o to, że taki tekst się pojawił. Chciałbym im przypomnieć, że na całe szczęście od ponad 20 lat żyjemy w wolnym kraju i każdy ma prawo wygłaszać swoje opinie i poglądy. Po drugie dziwi mnie atak na SKWK. Fakt, tekst został zamieszczony na stronie Stowarzyszenia, ale jest chyba wyraźnie podpisany MARCIN, prawda? Czyli zawiera poglądy właśnie MARCINA, a nie całego SKWK. Tyle, tytułem wstępu, a teraz pora na meritum, czyli sam tekst, który moim zdaniem obiektywny nie jest, co postaram się wyjaśnić w punktach. 1. Już sam tytuł świadczy o nastawieniu autora. "Specjalista od przegranych". Rany boskie! Człowiek, który wywalczył dla Wisły trzy tytuły mistrza Polski (tak, trzy, bo chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie uważa, że mistrzostwo z 2005 roku zawdzięczamy W. Liczce), jedyny w historii klubu dublet, rozegrał jeden z najlepszych sezonów w historii klubu w europejskich pucharach jest specjalistą od przegranych? Owszem Kasperczak przegrał też z Valerengą i szczególnie z Dinamem, ale też po tej ostatniej porażce pozbierał zespół do kupy i już jesienią 2004 roku mogliśmy być pewni mistrzostwa. Jak można pisać, że te porażki z V i D były początkiem zjazdu w dół klubu? Początkiem zjazdu w dół było zwolnienie Kasperczaka zimą 2004 roku. Pisanie, że tamten skład mogła prowadzić teściowa to jakaś koszmarna bzdura. Już zapomnieliście jak ten sam skład grał w lidze jesienią 2004, a jak prezentował się wiosną pod wodzą Liczki? Już zapomnieliście jakiego wstydu musieliśmy się najeść w Warszawie po 1:5? Dlatego warto pamiętać, że wtedy (jesienią 2004) dzięki Kasperczkowi robiliśmy w lidze co chcieliśmy i jak chcieliśmy, co później tylko raz się jeszcze udało przez pół roku jesienią 2007. A że Kasperczak zanotował dwie wtopy w Europie. No cóż, rzeczywiście pod wodzą innych trenerów Wisła odnosiła megasukcesy... Bądźmy poważni. Wywlekanie Kasperczakowi porażki z Górnikiem oczywiście ma w jakimś stopniu sens, ale dokładnie taki, w jakim moglibyśmy napisać o Skorży, że z kretesem skompromitował się w fazie grupowej PUEFA z Amiką. Po prosty KAŻDY trener na świecie ma na swoim koncie lepsze i gorsze momenty. 2. Po historii sprzed kilku lat pora na ostatnie wydarzenia. Pisanie, że to Kasperczak przegrał mistrzostwo jest po prostu nie fair. Że objął zespół na fotelu lidera? To wsiądźcie do zdezelowanego samochodu, nawet jak prowadzicie w wyścigu i spróbujcie dojechać do mety na pierwszym miejscu. Owszem to Kasperczak przegrał z Koroną i zremisował z pejsami. To zadecydowało ostatecznie. Tylko, że wcześniej ktoś skompromitował się jesienią w Sosnowcu zarówno z Legią jak i pejsami. Ktoś przerżnął u siebie z Arką, ktoś nie był w stanie nauczyć piłkarzy strzelać bramek przez kilka kolejnych spotkań i ktoś wreszcie spiepszył dokumentnie drugie z rzędu przygotowania do sezonu! Ten ktoś to Maciej Skorża, więc jeśli chcemy obwiniać Kasperczaka, to co najmniej w równym stopniu powinien on podzielić się tą winą z Maciusiem. Zresztą za chichot losu trzeba uznać fakt, że decydującego gola straciliśmy po bramce Jopa, tak tego Jopa, którego do Wisły ściągnął Skorża. 3. Tak jak ktoś tutaj już napisał, tekst MARCINA odczytuję nie jako ocenę trenerskiego warsztatu, co bardziej sympatii i poglądów na temat Kasperczka, jako człowieka. Nie on jeden ma za złe Kasperczakowi, że sądził się z klubem. Rzeczywiście. Już to widzę, jak wszyscy moralizatorzy wylatują z pracy, mając ważną umowę i jeszcze dziękują pracodawcy, że ich wywalił. Zresztą to taki trochę relatywizm moralny, bo jakoś ze strony paru ludzi z SKWK nie słyszałem i nie widziałem słów potępienia gdy z tą samą Wisła na drogę sądową poszli wyrzuceni pracownicy marketingu... To jak to jest, jeden może się sądzić z ukochanym klubem, a drugi nie? Ciekaw jestem też czy taki ugodowy byłby Skorża, gdyby jego umowa w momencie zwolnienia była jeszcze ważna dłużej niż przez kilka miesięcy. Kasperczak i Kapka to jedna spółka, można wyczytać. Chcą zniszczyć Wisłę itp. tego, to już nawet komentować mi się nie chce,bo pachnie syndromem oblężonej twierdzy. A tak przy okazji Kapki, to już nudne staje się ciagłe nazywanie go SB-kiem. Chłop może i ma za uszami, może coś kręcił przy transferach, nie wiem, nie widziałem, więc się nie wypowiadam. Ale na Boga, czy wy nie znacie historii swojego klubu? Czy wy nie wiecie, że piłkarze byli na etatach milicyjnych, bo takie były czasy. A ci najlepsi byli na etatach w SB, bo tam były po prostu wyższe pensje. A Kapka do tych najlepszych się zaliczał, czy się to komuś podoba czy nie. 4. Na koniec jeszcze dwa słowa o Skorży tak gloryfikowanym. Prawda jest taka, że po jego przyjściu Wisła miała jedną znakomitą rundę. Od wiosny 2008 grała jednak coraz gorzej. Już kolejny tytuł mistrza Polski został zdobyty na megafarcie i nie ma się co czarować, że było inaczej. Europa? Trzy dobre mecze: rewanże z Beitarem i Barceloną oraz z TT w Londynie. Tyle... Jaki styl miała ta drużyna? Kopnij i biegnij. Ilu młodych zawodników wprowadził do drużyny? Aha już miał wprowadzić Mączyńskiego, ale pech chciał, że go zwolnili. Jak grał Łobo u Skorży, a jak zaczął grać u Kasperczaka? Nawet dziecko widzi różnicę. Przykładów można mnożyć. Skorża jako człowiek? No tak, miał dobre układy z kibicami, bo miły, wygadany. Tylko, że zapomina się że to właśnie on sprowadził do klubu takich ludzi jak Kazimierski, Adaszyński, Terziotti by tylko do tych trzech nazwisk się ograniczyć. A jak zachował się w stosunku do Bednarza i Wilczka, którzy wcześniej dupę mu ratowali? Podsumowując ten trochę przydługi komentarz. Ani Kasperczak nie jest takim złym trenerem i człowiekiem, ani Skorża takim wspaniałym szkoleniowcem i człowiekiem. W życiu trzeba znać proporcje. We wszystkim. Również w ocenie ludzi, czego wszystkim życzę. Również MARCINOWI, którego zaangażowanie w napisanie tekstu na stronie SKWK świadczy, że na Wiśle bardzo mu zależy. Niech tylko czasami o pewnych rzeczach pisze mniej sercem, a bardziej rozumem... |
|
|

|
||||||
|
|