|
No cóż, mam mieszane uczucia co do tego sezonu. Niby mistrzostwo było na wyciągnięcie ręki, ale gubienie punktów z outsiderami zrobiło swoje. Dodatkowym faktem jest pełen sezon "na wyjeździe", bo nie mogę nazwać inaczej gry w Sosnowcu (gdzie straciliśmy tak wiele punktów), czy na Suchych Stawach. Jedynym pozytywem w tym wszystkim jest to, że gramy w eliminacjach Ligi Europa. Wreszcie na R22. Nowym i przede wszystkim NASZYM stadionie. Możemy się cieszyć, że w ostatnim meczu nasi zawodnicy powalczyli, pomimo świadomości tego, że Lech prowadzi 2:0. Czekam z niecierpliwością na zmiany, które powinny nadejść. Czekam na reakcję Bogusława Cupiała i transfery, które, mam nadzieję, wreszcie nadejdą. Do końca wierzyłem w ostateczny sukces. Nie udało się - trudno. Jestem z Wisłą na dobre i na złe, bez względu na to, czy jest w fotelu lidera, czy na 8. lokacie. Kiedyś słońce wyjdzie zza chmur. Mam nadzieję, że nastąpi to już w połowie lipca, kiedy zagramy pierwszy mecz w kwalifikacjach do LE. Nasza Wisła była, jest i BĘDZIE ZAWSZE wielka!
...W sercu moim WISŁA! I na dobre i na złe!
|