
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 11.2002
Skąd: Kraków
Offline |
#11
|
|
Wisła w meczu z Polonią Bytom zagrała dokładnie tak, jak tego oczekiwaliśmy od niej od dawna - solidnie, odpowiedzialnie i z pełną koncentracją w obronie. Wynik 1:0 nie oddaje do końca kontroli, jaką drużyna miała nad spotkaniem, ale pokazuje, że zespół potrafi wygrywać mecze dzięki organizacji i konsekwencji.
Najważniejszą decyzją trenera Jopa były tym razem zmiany - i trzeba uczciwie przyznać, że w końcu zadziałały. Wejście Jamesa Igbekeme okazało się kluczowe: Nigeryjczyk nie tylko kapitalnie zabezpieczał środek pola, ale też popisał się ładnym uderzeniem z dystansu, które dało Wiśle zwycięstwo. Do tego dołożył kilka interwencji w destrukcji i odbiorów, po których rywale wyglądali jak dzieci we mgle. Wniósł naprawdę dużą jakość i świeżość. W destrukcji błyszczał też Marc Carbo - ustawiał się perfekcyjnie, czytał grę, blokował Polonii środek pola, a do tego zagrywał precyzyjne diagonalne piłki, które pozwalały szybko przenosić ciężar gry. To był występ z kategorii tych, które budują autorytet zawodnika w drużynie, pomimo kilku gorszych zagrań w drugiej połowie. Na szczególną pochwałę zasłużył Grujcić - bardzo pewny w każdej interwencji, świetnie ustawiony, silny fizycznie. W drugiej połowie jego pojedynek bark w bark z napastnikiem Polonii był symbolem ogromnych możliwości i siły: nie dał się przepchnąć, nie przegrał walki o pozycje, ładnie zablokował rywala. Trudno przypomnieć sobie sytuację, w której Grujcić przegrałby jakikolwiek pojedynek w tym meczu. Wszystkie główki z przeciwnikami również były jego. Obrona w ogóle zagrała bardzo dobrze - Giger na prawej stronie świetnie dawał sobie radę, wygrywał pojedynki i wyglądał niezwykle pewnie. Biedrzycki też rozegrał dobre spotkanie - właściwie się ustawiał, był odpowiedzialny, zrobił dokładnie to, czego się od niego oczekuje. Duda również zasłużył na pozytywną ocenę - walczył, odbierał piłki, starał się wspierać destrukcję. Nadal brakuje mu jednak szybszego operowania piłką i w paru momentach można było odnieść wrażenie, że spowalniał akcje. Ale w bilansie - na plus. Świetną zmianę dał także Lelieveld, który grając jako lewy obrońca nie tylko zabezpieczał flankę, ale i po raz kolejny popisał się inteligentnym zagraniem, kończącym się asystą. To już jego firmowa jakość. Słabiej wypadli natomiast Erithaler i Duarte. Austriak wyglądał na zmęczonego sezonem, brakowało mu dokładności i świeżości, a Duarte był tym razem mniej efektywny niż zwykle. Obaj z pewnością potrafią dać Wiśle więcej. Kuziemka - tradycyjnie zadziorny, waleczny, próbował strzałów, szarpał skrzydłem i starał się gubić krycie rywali. To był występ pełen ambicji, nawet jeśli nie zawsze szedł za tym efekt. Rodado - mniej widoczny niż w poprzednich meczach, ale jak zwykle ciężko pracował dla drużyny i mocno angażował się w obronę. Jeszcze słowo o Omicu: choć spędził na murawie tylko kilkanaście minut, zostawił po sobie pozytywne wrażenie -widać było, że to piłkarz z dużą kulturą gry. Świetnie czytał sytuacje, nie gubił się pod presją, a przy tym oddał mocny i groźny strzał z dystansu, pokazując, że może być realnym zagrożeniem także w ofensywie. To wejście było krótkie, ale wystarczyło, by uznać, że Omić będzie cennym ogniwem drużyny w dalszej części sezonu. Na koniec Letkiewicz - bez fajerwerków, ale zrobił swoje. Obronił co trzeba, nie zawalił niczego, wyglądał pewnie. A przy obecnej sytuacji Wisły to też wartość sama w sobie. To był mecz Wisły, w którym defensywa i zmiany trenera zrobiły różnicę. Jop tym razem zasłużył na pochwały, bo dobrze ustawił zespół i podejmował właściwe decyzje, a kluczowy manewr z Igbekeme wygrał mu spotkanie. ![]()
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...) "Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze" |
|
|

|
||||||
|
|