|
Pierwsze sześć meczów przeciwnicy wyszli na nas na wariata i grali w piłkę. Aż sam się dziwiłem że tak grali. Miedź jako pierwsza wyszła grać z kontry, dwa razy nas skontrowali i wystarczyło. Nam oczywiście brakowało wysokiego napastnika na wrzutki ale to już norma i było trzy sezony żeby się przyzwyczaić.
Jak ktoś oglądał w miarę regularnie mecze Wisły w pierwszej lidze to wiedział, że zweryfikuje nas zespół grający defensywnie bo to z takimi przegraliśmy awanse trzy razy. Okienko jeszcze otwarte i może ktoś w klubie przytomnie zauważy „ej może kupimy sobie kogoś na wrzutki?”.
Obawiam się że trenerzy innych drużyn oglądali ten mecz i będziemy takie mecze oglądać raczej częściej niż rzadziej.
|