|
My gramy jak walec. Rozjeżdżamy kogo popadnie i ciezko doszukiwać się w tym meczu jakichś większych problemów, powodów do krytyki.
Natomiast słuchając miejscowych, ich frustracji, okrzyków w stronę zawodników i patrząc na ich grę nie z piłką ale bez niej (cos czego tv nie pokazuje) to tam nie byli ambicji. Trochę byli pogodzeni, że przyjedzie walec i ich rozjedzie. I czekali.
I tyle było w moim wpisie. To było bezcenne bo polowa trybun to leglonisci. O dziwo, z dwoma rozmawiałem pucujac sie, ze jestem Wislakiem i w.......u nie dostałem xd
|