MaLk napisał(a):

Większość kibiców nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, jak fatalnie zbudowana jest ta kadra.
Teraz wychodzi kwestia warunków fizycznych, które w tej bazującej na SFG lidze stawiają nas na straconej pozycji za każdym razem, kiedy piłka nie leci akurat w zasięgu Urygi (względnie Biedrzyckiego, o ile ten akurat jeszcze jest na boisku i dopiero czeka na okazję do złapania czerwieni, a nie już ją złapał). Łasicki i Jaroch mają co najwyżej przeciętne jak na obrońców I ligi warunki, za chwilę doszlusuje do nich ciut niższy Szot. I koniec.
Mikulec odstaje już znacząco, Kiakos też niespecjalnie wielki. W pomocy oprócz Carbo sami niscy zawodnicy (przynajmniej z tych, którzy się w ogóle łapią do składu).
W praktyce każdy ogarnięty trener przeciwnika już wie, że wystarczy na nas parę wrzutek, czy to z SFG, czy to po kontrze i jakaś bramka musi wpaść. A jak nie wpadnie po wrzutce, to sami sobie zrobimy jakiegoś karnego. Wystarczy być konsekwentnym i tyle.
Dla większości naszych kibiców liczy się tylko to, że skoro potrafili wygrać z X, to powinni wygrywać ze wszystkimi innymi, a tak w ogóle, to Moskal nic nie zmienił.
|
Dokładnie. Od dwóch lat to mówię, że mamy dramatycznie niski napad i przydałby się choćby jeden wysoki 190+ napastnik. Nie rozumiem dlaczego w klubie rękami i nogami bronią się przed sprowadzeniem takiego. To nie musi być gwiazda, poprostu solidny ogarnięty w miarę gracz, którego można by trafić piłką w łeb po jednym z naszych 100 tysięcy wrzutek w meczu.
Kibice mówili, że Brzeczek chujowy bo go czytali taktycznie, Sobol chujowy bo go czytali taktycznie, Rude też czytali a teraz czytają Moskala.
No do kurvvy jebanej nędzy! Nawet moja matka byłaby w stanie wymyślić obronę na Wisłę widząc, że sama ma wysokich obrońców a Wisła niskich napastników. Zagęścić pole karne, odpuścić flanki, bronić głęboko i niech se Wisła wrzuca bo i tak chooja z tego im przyjdzie.
U nas natomiast pion sportowy chyba jest ślepy albo z uporem godnym lepszej sprawy chce udowodnić całemu światu, że da się awansować mając jedną jedyną możliwość ataku. Klepanie w polu karnym pomiędzy jedenastoma zawodnikami przeciwników i prostopadłe piłki kiedy obronę ma ustawioną na piątym metrze.
O ile nie przyjdzie wysoka opcja do ataku to nie awansujemy bo zbyt dużo punktów ucieknie nam w meczach gdzie tamci będą całą drużyną stać głęboko. Potem laga na szybkiego i liczenie że trafią Carbo w rękę albo Biedrzycki kogoś sfauluje.