skarabeus napisał(a):

Niespecjalnie mi sie chce cokolwiek pisac, ale jeden watek podniose.
Jak Rude zostal mianowany napisalem, ze nie wiem jaki to jest trener, ale ze i tak nie osiagnie sukcesu w Wisle. Z powodu tego jak ten klub wyglada wewnetrznie.
I teraz tak. W kwestii jakim jest trenerem odpowiedz daje tabela. Nawet w niesprzyjajacych okolicznosciach powinien osiagnac lepsze wyniki.
Ten mecz z Katowicami i obrazek podczas jednej z przerw w grze (chyba kontuzji Lasickiego) pokazal to o czym pisalem. GKS cala lawka zyje, podaje wode, podpowiedzi sobie wzajemnie daja. Nasza lawka siedzi, jeden Zyro podniosl dupe. Atmosfera jak na stypie.
Przypomne ze 3 tygodnie wczesniej zdobyli PP. Atmosfera powinna byc znakomita.
Tak to wyglada. Zero atmosfery. I za to sa odpowiedzialni nie zawodnicy, ale wszyscy ktorzy sa wokol druzyny. Tam jeden pod drugim dolki kopie, realizuje swoje interesy, wszystko kosztem Wisly.
Pisalem, ze jesli nie bedzie zadnych zmian sturkturalnych to zaden trener tutaj sobie nie da rady. Rude to akurat slaby trener, malo widzi na boisku, dokonuje zlych wyborow. To poziom parodysty. Ale gdyby tu przyszedl Xabi Alonso efekt bylby ten sam.
Nie widzi tego drugi parodysta na stolku prezesa, ktory krwami rzuca na twitterze, bo mu dziennikarz wytknal, ze nie umie zarzadzac 1 ligowa Wisla. I zylka pekla, gowno sie wylalo.
Czemu nie widzi? Bo on nie czuje pilki noznej, ba, nie rozumie jej. Nigdy nie rozumial i nigdy nie zrozumie przez swoje ograniczenia.
|
B. Karcz napisał dziś to samo, że nie ma tam atmosfery, jedności, są grupki i konflikty. W tej sytuacji nie ma znaczenia trener, bo wyników nie będzie. A sytuacja się nie zmieni dopóki cały klub będzie toksyczny - od samej góry do dołu. Wisłę ratuje na ten moment jedynie zmiana właściciela i gruba kreska, nowi ludzie, odświeżenie tego wszystkiego z góry do dołu. Nie wierzę, że kolejny sezon będzie lepszy jeśli decyzje będą podejmować te same osoby. Ramirez odchodzi, ale na jego miejsce i tak przyjdzie ktoś wytypowany przez obecnego prezesa, a on nie ma intuicji i takiego czucia ludzi w piłce, co jest mega ważne w tym sporcie (i wcale nie musi być sprzeczne z podejściem liczbowym).