Watts napisał(a):

|
w skali od 1 do 10, jak bardzo cię boli że Hiszpanów z ŁKS-u ogarnął nawet Kazek Moskal, który w I lidze grał skuteczną, ofensywną i ładną piłkę mając i tak większość Polaków w składzie?
|
Moskal był w Wiśle w roli pierwszego trenera już kilka razy. Finalnie zawsze kończyło się to źle dla klubu, nie był w stanie nigdy zrealizować postawionych przed nim celów w lidze. Już o tym nie pamiętamy? Ile razy można wchodzić do tej samej rzeki i oczekiwać innych rezultatów? W nieskończoność, bo raz na kilka ostatnich lat kariery trenerskiej udało mu się coś w ŁKS?
Nie pamiętamy też już jak szło Moskalowi w ŁKS po awansie do tej Ekstraklasy i ile zostało z jego filozofii gry, jak wspaniale dziś sobie tam radzą zawodnicy, których trenował? Za chwilę wrócą do pierwszej ligi.
To ma być ten wzór do kopiowania i naśladowania?

A może tym wzorem ma być dalej wedle niektórych droga Puszczy czy Ruchu, których prawdopodobnie czeka to samo?
Szkoleniowiec z Hiszpanii, którym nie musi być żaden Molina, nie będzie musiał od zera poznawać ligi, bo będzie miał do pomocy Kiko, który już doskonale ją zna, co każdemu niezwykle ułatwi aklimatyzację. Dla Wisły egzystencjalnie ważne jest, aby nowy trener potrafił wydobyć maksimum z jej najważniejszych zawodników, którymi obecnie są w Hiszpanie, bo w oparciu o nich będziemy dalej bić się o awans.